Gdy nie powołał na ostatnie mistrzostwa Europy Sergio Ramosa, to zarzucano mu, że jest antimadridistą. Luis Enrique to selekcjoner, który ma wiele kaprysów. Swego czasu doradzał Marco Asensio, by oglądał seriale na Netflixie, skoro nie znalazł się na liście powołanych. Niektórzy zwracają uwagę na jego słabość do graczy Barcelony, co uwypukliło się i tym razem.
W Barcelonie cenią go jako piłkarza i trenera
Luis Enrique to były piłkarz Realu Madryt i Barcelony, z tym że w przeciwieństwie do Luisa Figo, który podążył w odwrotnym kierunku (z Barcy do Realu), jego w Katalonii się ceni.
Zasłużył się też przecież jako trener. Dał Barcelonie ostatni triumf w Lidze Mistrzów w 2015 roku. Wtedy miał do dyspozycji trio MSN, a zespół chwalono za efektywną zmianę stylu gry – od wcześniejszej tiki taki do futbolu bardziej bezpośredniego.
Siódemka z Barcy
Enrique tym razem powołał Erica Garcię, Jordiego Albę, Sergio Busquetsa, Gaviego, Pedriego, Ferrana Torresa i Ansu Fatiego. W zasadzie jeśli chodzi o tych graczy to tylko młodzi pomocnicy – Pedri i Gavi nie muszą mierzyć się z krytyką z różnych stron.
Postawił na rutyniarzy
Alba i Busquets to rutyniarze, weterani, którym jednak dostaje się coraz częściej, ponieważ część komentatorów i kibiców uważa, ze ich czas minął lub powoli mija. Zwłaszcza Busquets jest na cenzurowanym.
Wątpliwości wokół Ferrana i Fatiego
Ferran Torres jest doceniany za swoją inteligencję boiskową, natomiast irytuje wielu brakiem skuteczności, często pudłując w banalnych sytuacjach w sposób wręcz komiczny. Ansu Fati narzeka na niewystarczającą liczbę minut otrzymywanych w klubie od Xaviego Hernandeza.
Mówiło się przed ogłoszeniem listy powołanych, że rywalizacja o miejsce w kadrze La Roja będzie udziałem jego i Nico Williamsa. Enrique zastosował salomonowe rozwiązanie, uwzględnił na owej liście obu zawodników młodego pokolenia.
Niektórzy kibice Barcelony jednak nie ukrywają żalu do Luisa Enrique z tego powodu, że nie powołał Alejandro Balde, to lewy obrońca, 19-latek, objawienie sezonu w Barcelonie. Gracz, który może występować na obu bokach formacji defensywnej z powodzeniem. Tak też czyni w tych rozgrywkach. Ale o braku powołania tego zawodnika przesądziło doświadczenie Jordiego Alby i Jose Gayi.

