Niemiecki „Bild” z przekąsem pisze o Robercie Lewandowskim. Polak w LaLiga idzie jak burza. W 11 meczach strzelił 12 goli, zresztą w Champions League, z którą Barca już się pożegnała, akurat on indywidualnie też miał dobry bilans: 5 meczów i 5 goli. Fakt, że zdobywa tyle bramek, paradoksalnie wzbudził entuzjazm w… Monachium.
45 mln to nie wszystko, doliczmy zmienne
Gdy Lewandowski przenosił się z Bawarii do Katalonii latem tego roku, to opinia publiczna mogła dowiedzieć się, że transfer opiewał na 45 mln euro. Ale okazuje się, że to nie wszystko, bo trzeba jeszcze uwzględnić tzw. zmienne, czyli różne bonusy, których wypłacenie zależy od tego, czy na przykład zawodnik strzeli określoną liczbę goli.
Dyrektor Bayernu powalczył o dodatkowy milion
W negocjacjach dyrektor sportowy Bayernu Hasan Salihamidżić „wywalczył”, by w przypadku zdobycia przez Polaka 25 goli w każdym sezonie Bayern otrzymywał 1,25 mln w ramach bonusu. „Lewy” niechybnie wkrótce tę granicę przekroczy, gdyż już teraz, jeszcze przed przerwą na mundial, ma 17 trafień na koncie.
Kilka drużyn go zatrzymało, ale ma już dużo goli
Niektórzy narzekają, że polski napastnik został zatrzymany w Lidze Mistrzów przez obrońców Bayernu, którym w dwóch meczach nie strzelił gola i w Mediolanie przez graczy Interu, tam także nie trafił. Jednak miejmy na uwadze, że już na Spotify Camp Nou w rewanżu z mediolańczykami wbił im dwa gole, co wszakże na niewiele się akurat zdało, patrząc z perspektywy szans na wyjście z grupy drużyny.
„Lewego” zakasowali też obrońcy Realu Madryt, ale nie zmienia to faktu, że patrząc w przekroju całego sezonu, Polak spłaca się już powoli Barcelonie. Barca ma z niego wiele pożytku.
Sarkazm w „Bildzie”
Niemiecki „Bild” jednak nie oszczędza Lewandowskiego i ironizuje, wieszcząc, że w Lidze Europy, czyli rozgrywkach określanych przez tę gazetę jako „zmagania przegranych”, „Lewy” będzie mógł strzelić wiele goli. Oczywiście Niemcy liczą też na dużą liczbę trafień napastnika polskiej reprezentacji w LaLiga, co można wziąć za pewnik.
Jak widać, w Bayernie był człowiek, który zawczasu pomyślał, co uwzględnić w tych negocjacjach, by klub z Bawarii czerpał jeszcze profity po odejściu swojego wieloletniego bombardiera.

