Legioniści kończą sezon zasadniczy Energa Basket Ligi

-

- Reklama -

W środę, 3 maja o godz. 17:30 koszykarze Legii Warszawa rozegrają w hali OSiR Bemowo ostatni mecz sezonu zasadniczego Energa Basket Ligi. Rywalem legionistów będzie Enea Zastal BC Zielona Góra.

Zieloni Kanonierzy już wcześniej zapewnili sobie udział w play-off, ale od wyniku środowego meczu zależy, które miejsce zajmą przed decydującą fazą sezonu. Wygrana z Zastalem zapewni im miejsce co najmniej czwarte. Z kolei zielonogórzanie potrzebują wygranej, by awansować do play-off, więc na pewno wyjdą na parkiet zdeterminowani, by jeszcze nie kończyć rozgrywek.

Zastal rywalizuje o miejsce ósme przede wszystkim z Czarnymi Słupsk – obecnie ma identyczny bilans punktowy, ale gorszy bilans bezpośrednich spotkań, co oznacza, że w przypadku porażki w Warszawie, ten utytułowany klub zakończy rozgrywki na miejscu dziewiątym. Legia z kolei skończy sezon zasadniczy na miejscu trzecim jeśli pokona Zastal, a Stal przegra we Włocławku. W przypadku wygranej Legii i jednoczesnego zwycięstwa „Stalówki” z Anwilem, legioniści skończą na miejscu czwartym. Porażka Legii, przy jednoczesnej wygranej Spójni ze Startem, oznaczać będzie spadek na piątą pozycję i brak przewagi parkietu w pierwszej rundzie play-off. Możliwych rozwiązań, również pod względem rywala stołecznej drużyny jest całkiem sporo, więc obecnie legioniści skupiają się tylko i wyłącznie na sobie i najbliższym czekającym ich meczu.

- Reklama -

Bardzo krótki czas pomiędzy meczem ostatniej kolejki sezonu zasadniczego i pierwszym meczem play-off, oznaczać musi odpowiednie rotowanie siłami poszczególnych graczy, by ci mieli siły na trudy rywalizacji w najważniejszym etapie rozgrywek.

Legia w ostatniej serii spotkań przerwała serię ośmiu kolejnych wygranych, przegrywając po bardzo zaciętym spotkaniu w Ostrowie Wielkopolskim różnicą trzech punktów. Mimo porażki, mecz ten potwierdził wysoką dyspozycję wicemistrzów Polski – przede wszystkim w ofensywie. Detale, w tym spora różnica w przewinieniach, zdecydowały o końcowym wyniku. Legioniści musieli sobie radzić bez Billiego Garretta, którego nie zobaczymy na parkiecie również w środowym meczu na Bemowie.

Zastal przegrywając dwa ostatnie mecze, mocno skomplikował sobie sytuację w tabeli. Po wygranych m.in. z Treflem i Spójnią, podopieczni Oliviera Vidina mieli wszystko w swoich rękach, ale wyjazdowa porażka z Sokołem Łańcut i później ze Śląskiem sprawiły, że obecnie Zastal ma ograniczone szanse na awans do play-off. Z pewnością spory wpływ na to miał uraz Przemysława Żołnierewicza, którego zabrakło na parkiecie w dwóch ostatnich spotkaniach, i którego występ również przeciwko Legii stoi pod znakiem zapytania.

Zastal mimo trudnej sytuacji finansowej, zdołał w tym sezonie zbudować naprawdę dobry i zbilansowany skład. Oprócz wspomnianego „Żołnierza”, który jest najlepszym strzelcem drużyny (15,6 pkt., 3,5 zb., 4,5 as.), bardzo ważną rolę odgrywa Alen Hadzibegovic. Podkoszowy z Czarnogóry gra bardzo równo, w większości meczów notując dwucyfrową zdobycz punktową, a średnio na swoim koncie zapisuje 15 pkt. oraz 7,9 zbiórki. Największym jego mankamentem jest słaba skuteczność z linii rzutów wolnych (61,4%), a to drugi zawodnik zielonogórskiego zespołu pod względem wymuszanych przewinień (4,6 na mecz). Grę Zastalu prowadzi Bryce Alford, a na pozycjach 2-3 bardzo dobrze spisuje się Dusan Kutlesic, z tym, że podobnie jak Hadzibegovic, słabo rzuca wolne (61,1%). Na pozycji numer 4 występuje kolejny Serb, Aleksandar Zecevic.

- Reklama -

Mniejszą rolę niż wydawało się przed sezonem pełni obwodowy Kareem Brewton. Mogący grać na pozycjach 1-2 zawodnik gra ok. 18,5 minuty i zdobywa średnio 5,7 pkt.

W tym sezonie legioniści pokonali Zastal w Zielonej Górze 106:90, przerywając wieloletnią serię bez wygranej na ich parkiecie. Od powrotu do najwyższej klasy rozgrywkowej Legia, nie licząc wspomnianego styczniowego spotkania, ani razu nie wygrała z zespołem z Zielonej Góry, ponosząc 11 kolejnych porażek. Dwa ostatnie mecze obu drużyn w hali na Bemowie rozstrzygały się dopiero po dogrywce. Czy równie emocjonującego spotkania doświadczymy w najbliższą środę?

Spotkanie rozpocznie się o godzinie 17:30, podobnie jak wszystkie mecze 30. kolejki EBL.

- Reklama -

UDOSTĘPNIJ