Jeszcze miesiąc temu kibice Legii Warszawa mogli czuć narastającą rezygnację. Sezon, który miał być walką o najwyższe cele, powoli wymykał się spod kontroli. Jednak w Ekstraklasie sytuacja potrafi zmienić się w mgnieniu oka. Legia była już niemal pogodzona z brakiem europejskich pucharów.
Porażka z Lechią Gdańsk właściwie przekreślałaby szanse na zajęcie miejsca w czołówce.Choć Legia prowadziła po trafieniu Jean’a-Pierre’a Nsame, Lechia zdołała wyrównać.
W 90. minucie na tablicy wyników widniał remis, a marzenia o pucharach zaczęły się ulatniać. I wtedy nadeszła 93. minuta. Kolejne błędy defensywy Lechii, gol Antonio Čolaka i zwycięstwo „Wojskowych” stało się faktem.
Mimo bezcennej wygranej w Gdańsku, sytuacja Legii w tabeli wciąż jest skomplikowana. Drużyna Marka Papszuna zajmuje obecnie 7. miejsce, a do awansu na 5. pozycję potrzebuje splotu kilku korzystnych wydarzeń. Zagłębie Lubin nie wygrać spotkania z Jagiellonią Białystok. Najtrudniejszy jednak do spełnienia warunek to GKS Katowice musi przegrać swój mecz z Pogonią Szczecin.
Zwycięstwo nad Lechią to trzecia wygrana Legii z rzędu, co pokazuje, że zespół pod wodzą trenera Papszuna odzyskał wigor w kluczowym momencie sezonu. Choć Legia przez długie tygodnie znajdowała się w dolnych rejonach tabeli, niesamowity finisz sprawił, że kibice znów wierzą w sukces.

