W niedzielę, 13 lutego o godz. 14:00 w hali OSiR Bemowo przy ul. Obrońców Tobruku 40 w Warszawie koszykarze Legii zagrają z Arged BM Stalą Ostrów Wielkopolski, czyli aktualnym mistrzem Polski.
Dzięki wygranej z Bayreuth, legioniści cały czas są w grze o ćwierćfinał FIBA Europe Cup, a decydujące spotkanie czeka ich już w najbliższy wtorek w Permie. Teraz jednak najważniejsza jest walka o dwa punkty ze Stalą, bowiem przed Legią seria gier wyjazdowych i wyniki najbliższych spotkań decydować będą o miejscu po sezonie zasadniczym. Stal może się już skupić na rywalizacji ligowej, bowiem zakończyła udział w Lidze Mistrzów na fazie grupowej. W Energa Basket Lidze mogą pochwalić się bilansem 14-7, co daje im obecnie czwartą pozycję w tabeli. Ostrowianie mają o jedną wygraną więcej od Zielonych Kanonierów i nieznacznie lepszy bilans bezpośrednich meczów, który może się odmienić w niedzielne popołudnie. W pierwszym meczu rozegranym pod koniec października w Ostrowie, „Stalówka” wygrała tylko 96:92.
Stal miała w tym roku parę trudniejszych meczów z zespołami ze ścisłej czołówki i poniosła w nich trzy kolejne porażki. Najpierw przegrała we Wrocławiu ze Śląskiem, następnie poległa we Włocławku z Anwilem, a później na własnym parkiecie musiała uznać wyższość Czarnych Słupsk. Ostrowianie przełamali złą serię, zwyciężając dwa ostatnie domowe mecze – z MKS-em Dąbrowa Górnicza i Twardymi Piernikami Toruń. Szczególnie ostatni występ pokazuje, że drużyna prowadzona przez Igora Milicicia wraca na właściwe tory i pomimo trzech wspomnianych porażek, ma szansę powalczyć o czołowe lokaty przed fazą play-off.
W trakcie sezonu Stal, wobec problemów z podkoszowymi (m.in. brak przez cztery tygodnie Damiana Kuliga), sięgnęła po Markusa Loncara, z którego zrezygnowała Astoria. Chorwat głównie pomagał ekipie z Wielkopolski w treningach, wystąpił w jednym meczu ligowym i pod koniec grudnia pożegnał się z zespołem. Wtedy właśnie do gry po kontuzji wrócił Jakub Wojciechowski, który miał krótki epizod w Legii przed dwoma laty – wówczas wystąpił tylko w jednym meczu ze względu na przedwcześnie zakończone rozgrywki EBL. Od styczniowego meczu we Włocławku, Wojciechowski znów pojawia się na parkiecie, choć na razie w niedużym wymiarze czasowym, nie licząc może meczu z torunianami. W strefie podkoszowej trener Milicić ma do dyspozycji również doświadczonego Damiana Kuliga, który bardzo wysoką skutecznością imponował w czterech (z pięciu) tegorocznych meczach – z Anwilem, Czarnymi, Śląskiem i MKS-em, notując odpowiednio 15, 18, 7 i 16 punktów. Takie liczby muszą robić wrażenie biorąc pod uwagę zdobycze punktowe środkowych Legii, które rzadko kiedy są dwucyfrowe. Ponadto Stal ma w tej strefie również Michaela Younga (206 cm), który może grać również na pozycji numer 4 i bardzo możliwe, że to właśnie on rywalizować będzie z Grzegorzem Kulką i Jure Skificiem. Young zdobywa średnio 13,4 pkt. na mecz, bardzo dobrze, choć może niezbyt często (27/57), rzucając z dystansu (47,4 procent skuteczności za 3) i notując 6 zbiórek na mecz.
Najlepszym strzelcem zespołu z Ostrowa Wlkp. jest James Palmer Jr., zdobywający średnio 16,7 punktu na mecz. Bardzo skuteczni są również Kobi Simmons (13,9 pkt.), James Florence (12,1 pkt. i 4,4 asysty) oraz Trey Drechsel (10,5 pkt.). Bardzo dużym wzmocnieniem drużyny jest Jakub Garbacz – najlepszy zawodnik poprzedniego sezonu, który po krótkiej zagranicznej przygodzie, był bliski przenosin do Anwilu, ale ostatecznie Stal przelicytowała włocławian i ponownie pozyskała tego wysokiego (197cm) rzucającego. Garbacz zagrał w tym sezonie w pięciu meczach Stali, w których notował średnio 10,2 pkt. na mecz. To na razie wynik wyraźnie słabszy niż przed przenosinami do Mitteldeutscher BC – w sezonie 2020/21 zdobywał średnio 16,4 pkt.
„Mają charakterystyczny styl gry, szczególnie w defensywie. Wywierają dużą presję na rywalu, stosują specjalny rodzaj obrony strefowej, podwajają zawodnika z piłką – to jest to na co musimy się przygotować i zareagować. Oprócz tego mają w swoim składzie wielu utalentowanych zawodników, to dobry zespół, na pewno musimy dać z siebie wszystko” – mówi przed tym meczem Adam Kemp, koszykarz Legii.
W ostatnim sezonie, Legia mierzyła się ze Stalą nie tylko w sezonie zasadniczym, ale również w półfinale play-off. W tym przypadku stołeczni gracze zostali pozbawieni przewagi parkietu, którą wywalczyli sobie w sezonie regularnym i wszystkie mecze ze Stalą grane były w tzw. „bańce” – w Arenie Ostrów, z której na co dzień korzystają gracze Stali. Legia stawiała opór, miała spore szanse na wygraną, szczególnie w pierwszym meczu serii, ale ostatecznie w półfinale „Stalówka” zwyciężyła 3:0. Stal przez ostatnie lata, od powrotu Zielonych Kanonierów do ekstraklasy, nie „leżała” legionistom, ale w końcu w październiku 2020 roku, warszawianie pokonali ostrowian 89:73.
W niedzielę istotna będzie nie tylko dobra skuteczność w ataku, ale w dużej mierze determinacja w obronie i walka o każdą piłkę. Bez wątpienia bardzo ważną rolę może odegrać Łukasz Koszarek, który w takich spotkaniach zapewne będzie brał odpowiedzialność nie tylko za prowadzenie gry, ale gdy będzie taka potrzeba, również za zdobywanie punktów.
Spotkanie Legii ze Stalą rozpocznie się o godzinie 14:00 w hali OSiR Bemowo. Bilety cały czas nabywać można na legiakosz.abilet.pl. Wejście do hali możliwe będzie już od godziny 12:30. Na kibiców czekać będą liczne atrakcje, w tym Koszykarska Kumulacja LOTTO, gdzie do wygrania będą 2000 złotych.
