
Barcelona od lat zmaga się z problemami na prawej obronie, ponieważ Dani Alves był jedyny w swoim rodzaju – fenomenalny. Tak się składa, że z lewego skrzydła jutro w El Clasico będzie nacierał Vinicius. W poprzednim sezonie Xavi Hernandez znalazł sposób, by zneutralizować błyskotliwego Brazylijczyka. A co tym razem może wymyślić?
Powrót Kounde
Xavi rozwiał wątpliwości. Na mecz z Realem wraca nieobecny ostatnio z powodu urazu Jules Kounde. W Sevilli ten zawodnik tworzył wespół z Diego Carlosem znakomity duet w środku obrony, natomiast w Barcelonie z racji szerokiego pola manewru, jakie ma Xavi jeśli chodzi o stoperów, grał już również po prawej stronie defensywy. I spisał się znakomicie. O ironio, akurat prawym obrońcą był chociażby na Ramon Sanchez Pizjuan przeciwko Sevilli. Wtedy, gdy Raphinha zapewniał szerokość na skrzydle, Kounde przesunął się do środka, by posłać znakomite podanie do Roberta Lewandowskiego. To przyniosło Barcelonie gola.
Ostatnio na Bernabeu to Araujo zakasował Viniego
A co działo się w poprzednim klasyku na Santiago Bernabeu przed kilkoma miesiącami? Mianowicie to Ronald Araujo wystąpił w roli prawego obrońcy. Potężny Urugwajczyk niewiele wnosi do gry ofensywnej, a takie zaangażowanie jest konieczne w przypadku bocznych obrońców Barcy, ale trzeba mieć na uwadze, że w konfrontacji z Królewskimi celem było po prostu pokrzyżowanie planów Viniemu. Araujo na tym się skupił i zdał egzamin wzorowo. Później już Xavi raczej unikał takiego wariantu. Gdy zastosował go na początku sezonu, w meczu z Rayo, prawoskrzydłowy – Raphinha, potrzebujący pomocy defensora w natarciach, był osamotniony. Ale teraz Araujo nie może być rozpatrywany w żadnej roli, bo leczy kontuzję.
A może Roberto?
Do gry nie jest zdolny także Hector Bellerin, sprowadzony we wrześniu za darmo z Arsenalu. W meczu z Realem Xavi z pewnością nie będzie ryzykował z posyłaniem na prawą obronę młodego Alejandro Balde. To starcie wagi ciężkiej, dodatkowo dla młokosa wiązałoby się w takiej hipotetycznej sytuacji z koniecznością konfrontacji z rywalem najwyższej klasy, jakim jest Vinicius. Opcją preferowaną przez Xaviego może być nieoczekiwanie Sergi Roberto. Hiszpan zaliczył udaną pierwszą połowę w feralnym meczu z Interem w środę. Był bocznym obrońcą, schodzącym do środka (szeroko przy linii znajdował się Raphinha), przemieszczającym się w sposób niebanalny, nie wg prostego schematu. To było widać w akcji bramkowej, w której miał swój udział, asystując przy golu Ousmane’a Dembele na 1:0.
Kounde do środka, Roberto na bok – jedna z opcji
Chociaż wielu sądzi, że to Kounde powinien zagrać na prawej obronie, może być inaczej. Niewykluczone bowiem, że to właśnie wspomniany Roberto obsadzi tę pozycję, a Jules Kounde stworzy duet stoperów z Erikiem Garcią. Po ostatnim meczu w Lidze Mistrzów Gerard Pique był głównym winnym porażki zdaniem większości obserwatorów i komentatorów. Wyszło na jaw, że w przerwie meczu, przed wyjściem na boisku w tunelu kwestionował założenia sztabu szkoleniowego, co na pewno też mu nie pomaga w kontekście możliwości gry. Absencje Andreasa Christensena i Ronalda Araujo powodują, że niewiadomą jest, kto zagra jako prawy obrońca.
Jedno jest pewne. Warianty, które wchodzą w grę, właśnie zostały przedstawione. Pytanie, czy tym razem Vinicius lepiej spisze się w rywalizacji ze swoim oponentem na lewej stronie boiska, patrząc z perspektywy Viniego. Miejmy nadzieję, że zobaczymy pasjonującą rywalizację. Ostatnio była burza wokół tańca Brazylijczyka na boisku. Był obrażany przez oszczerczych kibiców Atletico. Teraz niech zwycięży futbol i niech rywalizacja Viniciusa z kimkolwiek przyciągnie uwagę wielu kibiców, chcących się przekonać, czy tym razem to Vini będzie górą, czy może ponownie nie da rady.
