Koszykarze Legii chcą przedłużyć rywalizację finałową

-

- Reklama -

W piątek, 27 maja o godz. 20:40 w hali Stulecia we Wrocławiu odbędzie się piąty mecz serii finałowej Energa Basket Ligi pomiędzy Śląskiem Wrocław a Legią Warszawa. Po czterech meczach wrocławianie prowadzą z Legią 3:1 i są już tylko o jedną wygraną od tytułu mistrza Polski.

Po dwóch wygranych wrocławian w hali na Bemowie, przewaga psychologiczna na pewno jest po stronie ekipy z Dolnego Śląska. Trener Andrej Urlep powiedział, że sam jest ciekawy, jak zespół poradzi sobie z presją – a ta przed piątkowym meczem będzie wyjątkowo spora. Wszak ponad 5,5 tysiąca kibiców czekać będzie na koronację, a kolejne tysiące wrocławian śledzić będą losy spotkania w przygotowanej strefie kibica w bezpośrednim sąsiedztwie hali Stulecia, a mianowicie pod Iglicą. Tam ustawiony zostanie telebim, na którym odbywać się będzie bezpośrednia transmisja.

Wszystkie dotychczasowe mecze tej serii były bardzo wyrównane, a losy spotkań ważyły się do ostatnich sekund. W ostatnim, wtorkowym spotkaniu, obie drużyny miały problemy ze skutecznością, popełniały wiele błędów, czego efektem był bardzo niski wynik, najniższy w całej serii, 63:66. Wpływ na to miało, w zgodnej opinii trenerów, spore zmęczenie. Legia choć prowadziła przez zdecydowaną większość meczu, w samej końcówce, po niesamowitych rzutach braci Trice, straciła prowadzenie. W ostatniej akcji na remis rzucali Robert Johnson i Łukasz Koszarek, ale oba rzuty legionistów nie znalazły drogi do kosza. Wrocławianom wygraną zapewnił rzutem z dziesiątego metra Travis Trice na 39 sekund przed końcem.

- Reklama -

Sztab Legii raczej nie wprowadzi wielkich zmian w grze. Trener Kamiński zapewnił, że nie jest zwolennikiem rewolucji, i można spodziewać się jedynie niewielkich taktycznych zmian. Niewykluczone, że te oznaczać będą inną obronę MVP sezonu zasadniczego, od którego gry najwięcej zależy w drużynie Śląska.

Na pewno zdecydowanie więcej w ofensywie muszą dać podkoszowi Legii. O ile w meczu numer trzy, choć ostatecznie również przegranym, wiele punktów dał Jure Skifić (16), a siedem punktów dołożył Dariusz Wyka, to tym razem dorobek punktowy podkoszowych był wyjątkowo mizerny (Kemp 2, Wyka 3, Skifić 2). Dla odmiany, co rzadko się zdarza, również wrocławscy wysocy nie zdobywali zbyt wielu punktów. Nieskuteczny był Dziewa (2/8 z gry), Kanter zdobył tylko 2 punkty, a Meiers 0. We wszystkich dotychczasowych spotkaniach gracze z Wrocławia wykonywali kilkakrotnie więcej rzutów wolnych. Spodziewać się można, że zdecydowanie więcej w ataku będą starali się dać najbardziej doświadczony z legionistów – Łukasz Koszarek (tylko 7 pkt. w ostatnim meczu) oraz Muhammad-Ali Abdur-Rahkman, który był gwiazdą meczu numer dwa.

– Po dwóch zaciętych, ale zakończonych bez happyendu spotkaniach w Warszawie, tym razem zagramy ze Śląskiem we Wrocławiu, gdzie dwukrotnie wygraliśmy w tym sezonie – chcemy to zrobić po raz trzeci. Nie spuszczamy głowy, będziemy walczyć, nie chcemy kończyć sezonu już w piątek. Trochę odpoczęliśmy, z każdym meczem uczymy się grać przeciwko Śląskowi. Każde spotkanie decydowało się w samych końcówkach, musimy się skupić na detalach i wygrać ten kolejny mecz we Wrocławiu – powiedział trener Wojciech Kamiński.

Legioniści wiedzą, że nie mają nic do stracenia, i tylko wygrana przedłuży serię, a tym samym sprawi, że w niedzielę ponownie zagrają przed własną publicznością. W pierwszym meczu obu drużyn rozegranym w hali Stulecia, Śląsk wygrał 76:72. Legioniści zwyciężyli w meczu numer dwa, który jednak rozgrywany był w nieco mniejszej, 3-tysięcznej hali Orbita. Warszawianie nie tak dawno triumfowali jednak w tej samej, również wypełnionej po brzegi, hali Stulecia. W meczu rundy rewanżowej, rozegranym 12 marca, podopieczni Wojciecha Kamińskiego, po bardzo dobrym występie zwyciężyli 91:78.

- Reklama -

Początek piątkowego meczu zaplanowano na godzinę 20:40. Bezpośrednią transmisję pokażą stacje Polsat Sport Extra oraz Super Polsat, dostępny również w telewizji naziemnej.

- Reklama -

UDOSTĘPNIJ

GIGA SPORT

Kto naprawdę jest numerem 1! Najnowszy GIGA SPORT już jest!!!

UWAGA! Najnowszy GIGA SPORT czeka na Was! Tym razem mamy dla Was aż trzy GIGA plakaty: Realu Madryt, FC Liverpool i Roberta Lewandowskiego!!! Do wygrania...