Kolejny raz średniak Premier League zabiera wartościową postać z LaLiga

-

- Reklama -

Być może nikt nie spodziewał się, że to Unai Emery, czyli triumfator w Lidze Europy z Sevillą i Villarrealem, zostanie następcą Stevena Gerrarda w Aston Villi. Z ekipą z okolic Walencji Emery miał walczyć o Ligę Mistrzów, Aston Villę zastanie na 15 miejscu w angielskiej lidze. To znak czasów.

Do tej pory dawał radę, gdy trenował w Hiszpanii

Aston Villa po zapłaceniu klauzuli wynoszącej 6 milionów euro zapewniła sobie angaż Unaia Emery’ego u siebie. To trener, który do tej pory poza Hiszpanią miał kiepską serię, bo gdy był w latach 2016-18 w Paryżu, to zapamiętano go głównie z tego, że po pokonaniu Barcelony u siebie 4:0, przegrał w rewanżu 1:6, stając się ofiarą barcelońskiej remontady. Sezon 2018-19 zaczął w Arsenalu. I został zwolniony pod koniec listopada. Zapamiętano go głównie z zabawnego angielskiego – wymowy „good ebening”. Chociaż uchodzi za maniaka taktyki, w Anglii wiele ciekawego w tym aspekcie nie pokazał.

- Reklama -

Aston Villa sprowadza do siebie kolejną postać z LaLiga

Teraz trafia do klubu z Birmingham. To znamienne, że przed tym sezonem tę drużynę zasilił Diego Carlos, topowy środkowy obrońca w LaLiga. Anglicy wydali 31 mln euro. Przeciętny hiszpański klub, obłożony różnymi regulacjami również w wyniku restrykcyjnej polityki prezesa LaLiga Javiera Tebasa, nie mógłby sobie pozwolić na taki wydatek. To powoduje, że rośnie dystans między Anglią a Hiszpanią pod tym względem. A Aston Villa może być takim papierkiem lakmusowym.

To nie ostatnia taka historia, bo przecież także Boubacar Kamara mógł trafić do Atletico Madryt, a przeniósł się do średniaka Premier League – także Aston Villi. Klub z Birmingham dostał nie tak dawno 100 milionów za największą gwiazdę – Jacka Grealisha, ale nawet bez tej wielkiej kasy finanse tam są inni niż w przeciętnych klubach z Hiszpanii.

Jaką przewagę ma Premier League?

- Reklama -

Popularność Premier League, wpływy z tytułu transmisji meczów na całym świecie – to czynniki, które sprawiają, że wyspiarze górują nad LaLiga. Hiszpanie mają teraz rywalizację Roberta Lewandowskiego i Karima Benzemy, ale widać, że El Clasico ma mniejszą rangę niż dawniej w czasach Leo Messiego i Cristiiano Ronaldo.

Hiszpanie nie mogą dużo wydawać

Gdy dany klub hiszpański może wydać 1/3 swoich zysków, by spełnić wymogi Finansowego Fair Play, to niektórzy uważają, że w ten sposób Hiszpanie… pomagają Anglikom, bo ograniczają możliwości klubów LaLiga, by działać na rynku transferowym. Te limity utrudniają lub uniemożliwiają konkurowanie z Premier League.

- Reklama -

UDOSTĘPNIJ

GIGA SPORT

Gang Urbana, faworyci Mundialu i Ligi Mistrzów oraz koszulka samego Haalanda! Nowy GIGA Sport JUŻ JEST! [VIDEO]

Czy Polacy pojadą na Mundial do USA, Kanady i Meksyku? Tego jeszcze nie wiemy, ale mamy dla Was GIGA RAPORT ze stanu polskiej reprezentacji,...