Saudyjscy decydenci byli nader wyrozumiali dla Cristiano Ronaldo, który nie musiał poślubić swojej życiowej partnerki, by grać w tym kraju. A taki jest wymóg, od którego odstąpiono. Związek musi być sformalizowany. A co z amorami Karima Benzemy?
W Arabii Saudyjskiej przymknięto oko i zdecydowano się na wydanie specjalnego zezwolenia dla CR7. Prawo saudyjskie zabrania parom mieszkać pod jednym dachem bez uprzedniego zawarcia związku małżeńskiego – pisał jakiś czas temu włoski „Corriere dello Sport”.
Kolejna kwestia to uczuciowość Karima Benzemy, czy w konserwatywnym społeczeństwie jego podejście może być aprobowane?
Jurny zawodnik
Kilka miesięcy temu, gdy Benzema grał jeszcze w Realu, zaznaczaliśmy, że w przestrzeni publicznej pojawiły się sugestie, iż to… jurność piłkarza, o której się plotkuje od lat, była przyczyną jego zadyszki.
O kryzysie jednak nie ma mowy. Francuz wtedy wciąż strzelał, wykonywał swoje zadania, ale jednocześnie zawiesił sobie poprzeczkę tak wysoko, że skoro już nie można nazywać go maszyną do zdobywania bramek, to niektórzy lamentują.
Była Benzemy obecna na gali Złotej Piłki
Niedawno w Hiszpanii przypominano, że w 2017 roku Karim Benzema postanowił sobie, że w końcu musi się ustabilizować jeśli chodzi o życie uczuciowe i towarzyskie. Wtedy poślubił Corę Gauthier, która jest modelką. Cora powiła mu syna, który urodził się właśnie w tym roku. Jednak u Karima stabilność to mrzonka, gdyż – jak informowano już w grudniu – rok temu gruchnęła wieść, że wrócił do poprzedniej partnerki – Chloe de Launay.
Mało tego, kochał ją tak bardzo, że pojawiały się spekulacje, iż może gdy już był w związku z Corą, spłodził syna, zaznając rozkoszy ze swoją byłą – Chloe właśnie, od której nie mógł się opędzić.
To o tyle ciekawe, zabawne i paradoksalne, że na gali Złotej Piłki Benzemie towarzyszyła… Cora, która przecież mogłaby po tych perypetiach żywić doń urazę. Nic z tych rzeczy tymczasem, a Chloe nie przybyła na ceremonię, którą wieńczyło przyznanie najważniejszego lauru Francuzowi. Cóż za zagmatwana historia miłosna!
Jak widać, Karim Benzema także w życiu prywatnym bywa niekonwencjonalny. Zadziwia nie tylko na boisku… W każdym razie tamta sekwencja zdarzeń z gali Złotej Piłki, która była dla Francuza momentem chwały, jest do dziś przypominana. To ma dowodzić, że jego skomplikowane relacje z kobietami i duża kochliwość mogą być czynnikami destrukcyjnymi na boisku piłkarskim.
Podczas ostatniego El Clasico madryccy publicyści zżymali się na to, że gwiazdor Realu Madryt snuł się po boisku, jakby był myślami gdzie indziej. Złośliwi powiedzą, że roztrząsał swoje życie uczuciowe, myśląc o jednej ze swoich partnerek, a może o obu… W każdym razie miłosne rozterki nie służą niczemu dobremu w zawodowym futbolu.
Kochał nawet Rihannę
A Benzema jest kochliwy od wielu lat. W 2014 roku Rihanna przybyła do Brazylii wraz z gwiazdorem Hollywood – znakomitym aktorem, ale też wydelikaconym życiowym partnerem Leonardo Di Caprio. Szukała jednak samca alfa, niepokornego, uosabiającego maczyzm, mającego opinię enfant terrible futbolowego asa i znalazła go w osobie Karima. Na jednym z eventów doszło do spotkania obojga i momentalnie zaiskrzyło między nimi.
Rok później widziano ich razem w Nowym Jorku, bawili się w klubie nocnym, jednak to była miłość ulotna. Choć Benzema spotkał się nawet z rodziną wokalistki na Barbadosie, to przed dwoma laty Francuz uciął spekulacje stanowczo, zdementował krążące w przestrzeni publicznej, a zwłaszcza kolorowej prasie oraz na plotkarskich portalach rewelacje.
Benzema w sposób osobliwy podszedł do sprawy. Otóż przyznał, że nie ma już nic wspólnego z gwiazdą muzyki, wspominając o… social mediach. Zapewniał, że nie obserwuje jej od dawna na Instagramie i temat został zakończony. Sprawdzono to: unfollow to fakt…
Ciekawe, jak na te amory Benzemy zareagują saudyjscy konserwatyści.
Czytaj w GIGA Sport!!!

