Piłkarze Chelsea Londyn awansowali do ćwierćfinału klubowych mistrzostw świata w USA. W meczu 1/8 finału, przerwanym na dwie godziny z powodu zagrożenia burzą, pokonali Benficę Lizbona po dogrywce 4:1. Ich kolejnym rywalem będzie Palmeiras Sao Paulo.
Na pierwszego gola kibice na stadionie w Charlotte czekali do 64. minuty, gdy Reece James popisał się zaskakującym strzałem z rzutu wolnego.
Pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry mecz został jednak przerwany z powodu ryzyka burzy. Zawodnicy musieli udać się do szatni. Tamtejsze przepisy bezpieczeństwa stanowią, że jeśli w promieniu 13 kilometrów od stadionu zostanie wykryte uderzenia pioruna, zawody muszą być zawieszone.
Ostatecznie przerwa trwała dwie godziny.
Po powrocie na boisko i wznowieniu rywalizacji piłkarze Benfiki zdołali wyrównać. W 90+5. minucie rzut karny wykorzystał doświadczony Argentyńczyk Angel Di Maria.
Konieczna była więc dogrywka. Chelsea wykorzystała grę w przewadze w imponujący sposób. Między 108. a 117. minutą bramki dla londyńczyków zdobyli Christopher Nkunku, Pedro Neto i Kiernan Dewbury-Hall.
W ćwierćfinale rywalem „The Blues” będzie Palmeiras, który wcześniej – w starciu dwóch brazylijskich drużyn – również po dogrywce pokonał Botafogo Rio de Janeiro 1:0.
W kolejnych meczach 1/8 finału triumfator europejskiej Ligi Mistrzów Paris Saint-Germain zmierzy się z Interem Miami Lionela Messiego, a Bayern Monachium zagra z Flamengo Rio de Janeiro.
Finał odbędzie się 13 lipca na stadionie w East Rutherford w New Jersey.
Wakacyjny GIGA Sport już dostępny w całej Polsce. Musisz GO mieć!!!

