- Reklama -
Polscy piłkarze zmierzą się we wtorek w finale baraży o awans do mistrzostw świata w Sztokholmie ze Szwecją, z którą nie wygrali na jej terenie od prawie stu lat. – Na pewno napiszemy nową historię – zapowiedział Jakub Kamiński.
W półfinałach barażowych Polska pokonała w czwartek w Warszawie Albanię 2:1, a Szwecja wygrała w Walencji z występującą tam w roli gospodarza Ukrainą 3:1.
Wtorkowy finał w Sztokholmie zapowiada się bardzo ciekawie. Wprawdzie w barażu o MŚ 2022 biało-czerwoni wygrali w Chorzowie ze Szwedami 2:0, ale na wyjeździe mają z tym rywalem bardzo niekorzystny bilans. Ostatni raz zwyciężyli tam w… 1930 roku.
– Historia niech pozostanie historią. My gramy tutaj o swoją przyszłość. Mamy swoje marzenia i tę nową historię na pewno napiszemy – powiedział Kamiński podczas konferencji prasowej w Sztokholmie.
– Mamy wielu zawodników, którzy są wiodącymi postaciami w swoich klubach. To dla nas wartość dodana. Uważam, że naprawdę znajdujemy się w dobrym momencie, każdy z nas to czuje. Pozostaje więc wyjść na boisko i pokazać te umiejętności. Wówczas zwyciężymy – stwierdził.
– W półfinale z Albanią pokazaliśmy serce i charakter. Na koniec trzeba mieć trochę szczęścia w piłce, my to szczęście mieliśmy wtedy na boisku. Niech nie opuszcza nas również jutro, a dokładając do tego nasze umiejętności, jestem pewien, że we wtorek zwyciężymy – dodał.
Kamiński wystąpił już na mundialu w 2022 roku w Katarze. Od tej pory jest coraz silniejszym punktem reprezentacji.
Początek spotkania w Sztokholmie o godz. 20.45.
Nowy GIGA Sport już w sprzedaży!!!
Musisz GO mieć!

- Reklama -
