Mecz odbędzie się w sobotę, 31 maja w Monachium, a jego sędzią głównym będzie rumuński arbiter Istvan Kovacs.
To szczególna chwila zarówno dla klubów, jak i dla marki Hisense, która jako oficjalny partner obu zespołów będzie obecna podczas jednego z najważniejszych wydarzeń sportowych roku.
Inter Mediolan, którego piłkarzami są Piotr Zieliński i Nicola Zalewski, stanie przed szansą zdobycia trofeum Ligi Mistrzów po raz drugi w historii. W sobotnim finale w Monachium „Nerazzurri” zmierzą się z walczącym o potrójną koronę Paris Saint-Germain.
– Jestem bardzo dumny z tej drużyny, mam nadzieję, że w finale postawimy kropkę nad i – powiedział napastnik Lautaro Martinez, cytowany na oficjalnej stronie internetowej UEFA.
27-letni Argentyńczyk zdobył w tym sezonie LM dziewięć bramek i jest najskuteczniejszy ze wszystkich finalistów, ale na tytuł króla strzelców szanse ma niewielkie. W klasyfikacji prowadzą Gwinejczyk Serhou Guirassy z Borussii Dortmund oraz Brazylijczyk Raphinha z Barcelony, którzy strzelili po 13 goli. Lewandowski jest trzeci, ex aequo z Anglikiem Harrym Kane’em z Bayernu Monachium – po 11.
PSG jest już mistrzem Francji, a w sobotę pokonało Reims 3:0 w finale krajowego pucharu. W Lidze Mistrzów jeszcze nigdy nie triumfowało, w 2020 roku uległo Bayernowi Monachium w finale 0:1. W drużynie z Bawarii występował wówczas Lewandowski.
Jednak szkoleniowiec paryżan Luis Enrique już raz z potrójnej korony się cieszył: w 2015 roku jego Barcelona zdobyła mistrzostwo i Puchar Hiszpanii oraz triumfowała w Lidze Mistrzów. Jeśli w niedzielę zwyciężą jego podopieczni, Hiszpan zostanie dopiero drugim w historii trenerem z dwoma takimi sukcesami. Wcześniej dokonał tego jego rodak Josep Guardiola (z Barceloną i Manchesterem City).
Co więcej, Luis Enrique może zostać siódmym w historii szkoleniowcem, który zdobędzie Puchar Europy z dwoma różnymi klubami. Na tej liście są już: Guardiola, Włoch Carlo Ancelotti, Austriak Ernst Happel, Niemcy Jupp Heynckes i Ottmar Hitzfeld oraz Portugalczyk Jose Mourinho (w tym z Interem w 2010 roku).
Jedną z czołowych postaci zespołu jest Ousmane Dembele, któremu kontuzje i krnąbrny charakter nie pozwoliły odnieść większych sukcesów w Borussii Dortmund i Barcelonie, ale w PSG spisuje się znakomicie. Od początku sezonu w LM zdobył osiem goli, a we francuskiej ekstraklasie – 21, najwięcej ze wszystkich, ex aequo z Anglikiem Masonem Greenwoodem z Olympique Marsylia.
– Zadebiutowałem w LM w barwach Borussii Dortmund. Pamiętam swój pierwszy mecz – z Legią Warszawa. Atmosfera była tam szalona. Później zasmakowałem Champions League w Barcelonie, w której motto brzmi: wygrywać. Z Paris Saint-Germain dwa razy z rzędu byłem w półfinale, a teraz czeka mnie finał – wspominał 28-letni napastnik.
Francuz przypisuje zasługi za swoje dobre występy głównie trenerowi Enrique.
– Daje mi wiele rad, zmieniłem wiele rzeczy w swojej grze, choć cały czas mogę korzystać z moich umiejętności. I to przynosi efekty. Trener daje mi swobodę przemieszczania się po całej murawie. Nie muszę skupiać się na konkretnej pozycji, staram się znaleźć sobie miejsce i narobić zamieszania w linii pomocy – wyjaśnił.
Kluczowymi piłkarzami obu klubów przez cały sezon, ale szczególnie w półfinałach LM, byli bramkarze. W barwach PSG Włoch Gianluigi Donnarumma świetnie spisywał się w starciach z Arsenalem Londyn Jakuba Kiwiora, ale też znakomicie bronił w rewanżowym meczu 1/8 finału z Liverpoolem. Z kolei Szwajcar Yann Sommer kilka razy powstrzymał szarżujących napastników Barcelony, w tym Lamine Yamala.
Najnowszy GIGA Sport już jest. Wygraj koszulkę Piotra Zielińskiego!!!

