To miał być wielki hit turnieju Internazionali BNL d’Italia i starcie dwóch ikon współczesnego tenisa. Rzeczywistość okazała się jednak jednostronnym spotkaniem. Iga Świątek w niespełna półtorej godziny odprawiła Naomi Osakę, wygrywając 6:2, 6:1 i meldując się w ćwierćfinale rzymskiego tysięcznika.
Od pierwszych minut spotkania było widać, że Iga Świątek przyjechała do Rzymu w bardzo dobrej formie. Polka, rozstawiona w tegorocznym turnieju z numerem czwartym, od początku narzuciła tempo, któremu Osaka nie była w stanie sprostać. Choć Japońka próbowała przeciwstawić się Polce swoimi potężnymi uderzeniami z głębi kortu, to rotacja i precyzja Igi czyniły ją niemal bezbronną.
Pierwszy set był popisem skuteczności Świątek przy returnie. Polka wykorzystywała słabsze momenty rywalki, szybko uzyskując przełamanie. Wynik 6:2 w pierwszej partii oddawał dominację Igi, która wygrywała niemal każdą dłuższą wymianę.
W drugim secie kibice liczyli na odrodzenie czterokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej, jednak Świątek nie dała jej szansy. Japońska tenisistka, mimo kilku efektownych asów, popełniała zbyt wiele niewymuszonych błędów, co w starciu z tak regularną rywalką jak Iga, musiało skończyć się porażką. Mecz zakończył się wynikiem 6:2, 6:1.
Iga Świątek mimo ostatnich problemów w grze, staje się jedną z głównych faworytek do finału. W ćwierćfinale Polka zmierzy się z Amerykanką Jessicą Pegulą. Jeśli utrzyma dzisiejszą dyspozycję, jest ona w stanie bez większych problemów awansować do półfinału imprezy.

