Wielu kibiców Barcelony uważało, że problemy Ferrana Torresa ze skutecznością tkwiły w głowie. Brakowało mu pewności siebie, trener stawiał na innych graczy. Ale teraz gracz Barcy i reprezentacji Hiszpanii ma dobrą serię. Przełomem było El Clasico, w którym po wejściu z ławki rezerwowych wpisał się na listę strzelców. Wczoraj, po meczu Ligi Mistrzów z Viktorią Pilzno, Hiszpan podziękował psychologowi. To on dotarł do tego piłkarza.
Przełom w Madrycie
Do dziewiątej kolejki tego sezonu Ferran Torres miał zero goli i zero asyst na koncie w lidze. Wtedy nastąpił punkt zwrotny. Gol na Santiago Bernabeu, a w jedenastej kolejce kolejny – przeciwko Athletikowi Bilbao. To był oznaka przemiany w grze Ferrana.
Konto bramkowe w końcu się otworzyło. Wprawdzie w sobotnim meczu z Valencią na Mestalla Ferran nie trafił w łatwej sytuacji i najwyraźniej był przytłoczony tym, jak go tam przyjęto. Jednak wczoraj w Lidze Mistrzów miał swój wieczór. A ostatnio, gdy zdarzyła się ta feralna sytuacja, pudło w banalnej – wydawało się – sytuacji, można było usprawiedliwić Ferrana jednym. Mianowicie tym, że kibice nieustannie na niego gwizdali, a to były gracz Valencii, który nie podołał presji.
Znamienne podziękowania dla psychologa
Co istotne, po meczu z Viktorią Pilzno, po którym Ferran odebrał statuetkę dla MVP tego spotkania, udostępnił też w social mediach wpis Jose Angela Caperana. To psycholog sportu, który pomógł mu przerwać tę blokadę psychiczną, wyjść z dołka mentalnego. „Na dobre odczucia się nie czeka, je się wywołuje” – tak brzmi treść owego wpisu.
Dwa gole na koniec tego sezonu w LM
Ferran strzelił Czechom dwa gole, co z pewnością może cieszyć jego i kibiców Barcelony. Był to w istocie rzeczy mecz o nic dla żegnającej się z Ligą Mistrzów Barcy, niemniej wiele osób zwraca uwagę, że problemem Ferrana nie jest brak umiejętności. Szkopuł wszak w tym, że on dotychczas niespecjalnie w siebie wierzył, zwątpił w to, że może grać dobrze.
Xavi nie pomagał
Niektórzy twierdzą, że Ferranowi do tej pory nie pomagał też trener Xavi Hernandez, bo nawet jeśli Hiszpan zaliczył dobre wejście na boisko przeciw Realowi, a później spisał się też jak trzeba w kolejnym meczu z Villarrealem, to… zaczął na ławce następny, co było pewnie czymś dziwnym dla samego zawodnika.
Zaczynał jako zmiennik, a później i tak strzelił gola
Ferran nie dostał nagrody za dobrą grę w meczu z Villarrealem (był aktywny, przyczynił się do trafienia Ansu Fatiego), nie zagrał od początku w kolejnym spotkaniu, przy czym nie załamał się, bo po wejściu z ławki przeciw Athletikowi strzelił gola. A wtedy pełnił rolę przypisywaną zwykle Robertowi Lewandowskiemu. Zajął jego miejsce na szpicy i wykorzystał te minuty, które otrzymał od trenera.
Brak stabilizacji może razić
Brak stabilizacji, minut na boisku, co wiąże się z ciągłymi zmianami Xaviego, czasami może irytować i źle wpływać na piłkarzy, którzy mają poczucie braku sprawiedliwego traktowania. Być może to jest przypadek Ferrana. Taką tezę stawiają niektórzy cules.
Mnogość opcji na skrzydłach
Xavi ma jednak świadomość, że dysponuje kilkoma skrzydłowymi: Ferran Torres, Ansu Fati, Raphinha, Ousmane Dembele, a jako fałszywy skrzydłowy testowany był już też środkowy pomocnik Pedri. Niegrający obecnie Memphis Depay także wystąpił na skrzydle w meczu z Elche, w którym zresztą strzelił efektownego gola. Xavi ma wiele opcji, sęk w tym, że niektórzy gracze z uwagi na delikatną konstrukcję psychiczną potrzebują dużego zaufania.
Inteligencja Ferrana
Ferran trafił do Barcelony za ponad 50 mln euro. Wcześniej był zawodnikiem Manchesteru City. Dużo się nauczył pod okiem Pepa Guardioli. Nawet gdy nie strzelał i nie asystował w Barcelonie, wytrawni znawcy futbolu doceniali jego sposób poruszania się po boisku, inteligencję boiskową, bo dzięki niej stwarzał przestrzenie innym. Ale teraz wydaje się, że dzięki pomocy psychologa Ferran już nie będzie zawodził, bo oczyścił sobie głowę.

