Caso Messi, czyli po polsku sprawa Messiego to gorący wątek w hiszpańskim dyskursie, a prof. UAM, hispanista Filip Kubiaczyk, autor książek „Historia, nacjonalizm i tożsamość. Rzecz o piłce nożnej w Hiszpanii” i „Hiszpania, polityka i media. Rzecz o piłce nożnej w Hiszpanii 2”, który już polemizował z Simonem Kuperem, znanym publicystą i autorem głośnej książki o upadku Barcy, raz jeszcze zabrał głos w drażliwej sprawie.
Hispanista zaznacza, że na łamach dziennika „Sport” publicysta Lluis Mascaro odniósł się do spekulacji dotyczących możliwego powrotu Messiego do Barçy („Jedyna prawda o przyszłości Messiego”). W skrócie: powrót Messiego jest prawie niemożliwy. Hispanista akcentuje słowo „prawie”, by dać jasno do zrozumienia, jak przedstawia się sytuacja – niewesoło dla Barcelony.
Ekspert tłumaczy najważniejsze fragmenty:
„Fakt, że najlepszy piłkarz na świecie nie przedłużył jeszcze kontaktu z PSG podsyca wszelkiego rodzaju spekulacje” (…) „Jedyną prawdą jest to, że o przyszłości Messiego zadecyduje sam Messi kiedy uzna to za stosowne”
„Wszystkie spekulacje która mają miejsce w ostatnich tygodniach nie mają żadnych podstaw. Messi nie zerwał negocjacji z PSG, ani nie jest bliżej powrotu do FC Barcelony, ani wyjazdu do Stanów czy Arabii Saudyjskiej”
„Podsycanie marzenia o hipotetycznym powrocie Messiego na Camp Nou jest niebezpieczne. Ponieważ jeśli już jego odejście było traumatyczne, odmowa powrotu może być jeszcze bardziej bolesna. Laporta nie chce przejść do historii jako prezes, który zwolnił Messiego”
„I fantazjuje o jego powrocie, aby wyleczyć ranę, wiedząc, że jest to prawie niemożliwe. I mówię prawie gdyż w futbolu wszystko może się zmienić w ciągu kilku godzin, a nawet kilku minut”
„W tej chwili jedyną ofertą jaką Messi ma na stole jest ta z PSG na następny sezon. I rozważa ją. Laporta rozmawiał z Jorge Messim, aby załagodzić sytuację i o możliwym hołdzie. Nic więcej”
„Żaden zespół z Arabii Saudyjskiej ani z MLS nie złożył oficjalnej propozycji argentyńskiemu gwiazdorowi. Logiczne jest to, że w najbliższych tygodniach Messi dojdzie do porozumienia z Francuzami w sprawie przedłużenia umowy na dwa lata”
„Iluzja Culés że ponownie zobaczą Messiego ubranego w bordowo-granatowe barwy jest tylko tym, [jest iluzją]. Ale powtarzam, to jest futbol i niczego nie można uznać za przesądzone, dopóki się takim nie stanie”
To są te wypowiedzi, które przytacza prof. Kubiaczyk, by pokazać obraz aktualnej sytuacji.
Perfidia Laporty?
Prof. Kubiaczyk zauważył już wcześniej, że to prezydent Barcelony Joan Laporta postanowił zerwać z dziedzictwem Messiego i nie walczył o jego pozostanie do samego końca. A więc odejście Argentyńczyka nie było w zasadzie jego winą, tylko celowym, być może perfidnym działaniem nowego-starego sternika klubu.
W przeciwieństwie do Simona Kupera, z którym F. Kubiaczyk podjął próbę polemiki, hispanista podkreśla, że Laporta chciał socios z czymś oswoić, mianowicie dążył do tego, by wprowadzić ich w coś wcześniej niewyobrażalnego, czyli erę post-Messi.
Jednocześnie prof. Kubiaczyk uważa, że „mes que un club„, czyli „więcej niż klub”, a zatem motto klubowe, wciąż ma rację bytu. Polemizuje tu tym samym z podważającym jego istnienie Kuperem.
Laporta broniony przez prasę
Prof. Kubiaczyk wskazywał już na to, że w prasie katalońskiej pojawiło się takie myślenie, by koniecznością stało się stanięcie murem za obrzucanym obelgami prezesem klubu.
„Xavier Bosch krótko o bracie Messiego. „Lionel Messi zawsze powtarzał, że przemawiał na boisku. I robił to jak nikt inny (…) Starszy brat Messiego przemawia tylko poza boiskiem” (…) „Brat Messiego nie wyrzuci Laporty (…)
Hispanista zacytował kolejny fragment tekstu Boscha, który nie został rozpowszechniony w polskich mediach, a to niesłuszne działanie:
„Laporta jest demokratycznie wybranym prezesem i bracia Messi go nie wyrzucą. Zrobią to tylko socios, jeśli zechcą, latem 2026 roku lub wcześniej, jeśli zdecydują o tym na bazie wotum nieufności. Nikt więcej”.
Hispanista wyciągnął jeszcze jeden fragment z tekstu tego publicysty katalońskiego dziennika:
„Piłkarze mają władzę tak, ale byli piłkarze już nie mogą usuwać prezesów”. Profesor Kubiaczyk uważa, że Joan Laporta, którego nazywa też pieszczotliwie „Janem”, musiał się szeroko uśmiechnąć, gdy to wszystko czytał i oglądał.
Te materiały, jakimi podzielił się F. Kubiaczyk, pokazują, jak skomplikowana jest sytuacja w Barcelonie.
Czytaj w GIGA Sport!!!

