
Xavi Hernandez przyznał na ostatniej konferencji prasowej, że w Barcelonie nie ma okresów przejściowych, taki sezon absolutnie nie może się zdarzyć. Od razu trzeba realizować cele. Chociaż władze klubu dementują pogłoski o zagrożonej posadzie trenera, niektórzy piłkarze między wierszami dają do zrozumienia, że nie zawsze założenia taktyczne Xaviego im odpowiadają.
Syn Guardioli, wnuk Cruyffa
Przed laty Xaviego nazywano synem Pepa Guardioli i wnukiem Johana Cruyffa. On zresztą sam na pierwszej konferencji prasowej w roli trenera Barcelony użył podobnej retoryki i wypowiedział jakże znamienną frazę: wszyscy jesteśmy dziećmi Johana. Xavi preferuje barcelońskie 4-3-3. Gdy go zatrudniano, zwracano uwagę na to, że będzie wierny futbolowym pryncypiom obowiązującym na Camp Nou, ponieważ jak mało kto rozumie tożsamość tej drużyny i tego klubu, a ponadto ma DNA Barcy.
Eric i Busquets i krytyka taktyki Xaviego
Tym bardziej mogą zaskakiwać reakcje piłkarzy Barcelony po ostatnich meczach. Szczególnie dwaj gracze dali jasno do zrozumienia, że to, co proponował Xavi i kazał im wdrażać w życie na boisko, niekoniecznie musiało mieć głęboki sens.
Już po meczu z Interem, tym feralnym spotkaniu w Lidze Mistrzów, które było ciosem w morale drużyny, Eric Garcia nie krył rozczarowania:
„Na tym poziomie nie można popełniać takich błędów. Pierwsza połowa była całkiem udana, ale w drugiej powinniśmy grać tak samo. Tymczasem chcieliśmy więcej, zagraliśmy trzema wysoko ustawionymi obrońcami, co wiązało się ze sporym ryzykiem. Na skutek tego w kwadrans rywale nas zakasowali” – komentował Eric z wyraźną goryczą, skarżąc się na zmianę planu rozgrywania tego meczu po przerwie. To sugeruje, mówiąc delikatnie, brak entuzjazmu w ocenie założeń Xaviego.
Krytycznie wypowiedział się też ostatnio mocno kwestionowany Sergio Busquets (tego zawodnika wziął w obronę Xavi):
„Gdy straciliśmy gola na 1:1, na boisku zrobił się bałagan. Mieliśmy jeszcze dużo czasu, tak wiele gry przed sobą, ale nasza taktyka nie była odpowiednia. Byliśmy bowiem źle ustawieni” – zżymał się Busquets.
Xavi nie widzi niczego złego w taktyce
Xavi do tej pory nie zdobył się na autorefleksję i samokrytykę jeśli chodzi o dobór taktyki nieodpowiadającej zawodnikom, gdyż po przegranych meczach, owszem, widział wady i przyczyny porażki, tyle że dostrzegał je w braku skuteczności lub błędach defensywnych. W przeciwieństwie do Ronalda Koemana nie krytykuje publicznie swoich piłkarzy. Xavi mówił dotychczas, że jeśli błąd popełnia dany piłkarz, to popełnia go też on jako trener, natomiast nie miał sobie nic do zarzucenia jeśli chodzi o taktyczne założenia na dany mecz.
Piłkarzom nie podoba się taktyka, prasie – personalia
Piłkarze kwestionują taktykę, a katalońska prasa domaga się zmian personalnych i gry od pierwszej minuty w lidze Ansu Fatiego (na Facebooku FC Barcelona przypomniano jego dublet przeciwko Villarrealowi, z którym Barca zagra w czwartek). Xavi do tej pory upierał się, by skrzydła obsadzali Ousmane Dembele i Raphinha, skrzydłowi zdaniem wielu mający inny profil niż do tej pory preferowany w Barcelonie jeśli chodzi o zawodników grających na tej pozycji.
