Ferran Torres zamyka usta szydercom

-

- Reklama -

Ferran Torres przez wiele miesięcy był wyśmiewany w Hiszpanii. Zarzucano mu, że jest bezużyteczny dla drużyny. Bronili go głównie wytrawni znawcy taktyki. Faktem jest, że przed poprzednim weekendem jego dotychczasowy dorobek w LaLiga w sezonie 2022/23 wyglądał tak: 0 goli, 0 asyst. Przełomem nieoczekiwanie okazało się El Clasico. Od zeszłej niedzieli jest coraz lepiej. W spotkaniu z Athletikiem, podobnie jak w klasyku, zaznaczył swoją obecność na boisku golem.

Kosztował ponad 50 mln

Ferran Torres przybył do Barcelony na początku stycznia tego roku. Transakcję sfinalizowano z końcem grudnia 2021. Ówczesny gracz Manchesteru City, w którym miał problemy z ogromną konkurencją (szeroka kadra, jaką dysponuje Pep Guardiola), trafił do Barcy dzięki sporej kwocie, jaką na niego wydano – to było 55 milionów euro.

- Reklama -

Uniwersalność Ferrana

Ferran w poprzednim sezonie zagrał w 18 meczach ligowych, w których strzelił 4 gole i dołożył do nich tyle samo asyst. Jednak już wtedy zarzucano mu brak skuteczności. To zawodnik uniwersalny, u Xaviego grał zwykle na lewym skrzydle, mimo że w początkowej fazie kariery często obsadzał prawą flankę. Okazuje się, że gdy wrócił właśnie na prawą stronę, to zaliczył dwa bardzo dobre mecze – z Realem Madryt i Villarrealem. A przeciwko Athletikowi wystąpił w jeszcze innej roli…

Przełomowy klasyk, współpraca z Fatim

Te rozgrywki były jeszcze gorsze dla Ferrana, patrząc na klasyfikację kanadyjską, bowiem aż do ósmej kolejki w jego statystykach widniały dwa zera w rubrykach „gole” i „asysty”. Przełamał się na Santiago Bernabeu, dając dobrą zmianę. Wtedy to on wykończył akcję po centrze Fatiego i strąceniu piłki przez Roberta Lewandowskiego. W kolejnym meczu (przeciwko Villarrealowi) zmiennicy, którzy pokazali się na skrzydłach z dobrej strony w klasyku (Ferran, Fati), również dali radę, grając już w tym spotkaniu od pierwszej minuty. Tym razem Ferran odwdzięczył się Fatiemu, wykonał ostatnie podanie, a gola strzelił Ansu.

- Reklama -

Ferran dał radę jako fałszywa dziewiątka

Dość nieoczekiwanie ci dwaj skrzydłowi – Ferran i Ansu nie zagrali od początku w meczu Barcelony z Athletikiem Bilbao, natomiast Ferran dał radę, gdy pojawił się na boisku po przerwie i wykończył akcję. Otrzymał piłkę ze skrzydła od rewelacyjnego tego dnia Ousmane’a Dembele i z łatwością umieścił ją w bramce. Ferran po zejściu z boiska Roberta Lewandowskiego zajął miejsce na środku ataku. A jako fałszywa dziewiątka też już się sprawdzał – zarówno w Manchesterze City, jak i w kadrze Hiszpanii. Tym razem to Xavi zastosował ten manewr w Barcelonie. I to dało czwartego gola dla Barcy w meczu. A zatem Ferran ma za sobą trzeci udany mecz – dwa razy wchodził z ławki, raz grał od początku. Za każdym razem natomiast przyczyniał się do strzelenia gola – dwa razy sam trafiał, raz asystował.

Gdy nie strzelał, niektórzy widzieli jego inteligencję boiskową

Do tej pory nawet jeśli Ferran nie dawał goli i asyst drużynie, wielu znawców taktycznych niuansów zwracało uwagę na jego inteligencję boiskową. Dowodzili, że chociaż nie strzela i nie asystuje, to swoim sposobem poruszania się po boisku stwarza przestrzenie innym zawodnikom. A więc absolutnie nie przeszkadzał drużynie, tylko był jednym z ogniw usprawniających jej grę, mimo że jego nazwisko nie widniało w protokole meczowym w rubryce ze strzelcami goli. Ale dopiero teraz, gdy wszyscy widzą konkrety, Ferran uwolnił się od prześmiewczych komentarzy pod swoim adresem.

- Reklama -

UDOSTĘPNIJ

GIGA SPORT

Gang Urbana, faworyci Mundialu i Ligi Mistrzów oraz koszulka samego Haalanda! Nowy GIGA Sport JUŻ JEST! [VIDEO]

Czy Polacy pojadą na Mundial do USA, Kanady i Meksyku? Tego jeszcze nie wiemy, ale mamy dla Was GIGA RAPORT ze stanu polskiej reprezentacji,...