Dlaczego Messi odżył w Miami?

-

- Reklama -

Floryda służy Leo Messiemu, to niewątpliwe. Argentyńczyk prowadzi Inter Miami (outsidera w amerykańskiej piłce nożnej przed jego przybyciem) do kolejnych zwycięstw i to w efektownym stylu. Jak do tego doszło, że Messi ma w sobie teraz tyle entuzjazmu i zaliczył spektakularne wejście smoka do nowych rozgrywek?

Messi po mundialu w Katarze czuł się piłkarzem spełnionym. Przez wiele lat przeżywał pasmo rozczarowań w reprezentacji, był tym „wyklętym”, niekochanym, stawianym zdecydowanie niżej w hierarchii niż poddawany deifikacji przez cały naród argentyński Diego Maradona.

Przestał być „zimną piersią”

- Reklama -

Messiego obsztorcować było łatwo, dostawało mu się stale, bywał pogardzany jako „pecho frio”, czyli zimna pierś, rzekomo gracz pozbawiony woli walki, determinacji, zacięcia, oddania narodowym barwom. To było oczywiście powierzchowne, takimi konstatacjami tę kwestię jego gry w reprezentacji spłycano i banalizowano w sposób ze wszech miar karygodny i niedorzeczny. Przekonaliśmy się o tym, oglądając popis i to niejeden w wykonaniu Messiego podczas światowego czempionatu na Półwyspie Arabskim.

Zbolały w Paryżu

Messi miał już dość presji w piłce klubowej, a ta była ogromna w PSG, klubie toksycznym, w którym generowane są ogromne ilości skrajnie negatywnych emocji, mających istotny wpływ na samopoczucie gwiazd. Leo był stale na świeczniku, w centrum uwagi, zraził do siebie paryskich ultrasów, nie był „święty” i nietykalny jak przez wiele lat pobytu w Barcelonie, gdzie zyskał miano geniusza piłki nożnej, a nade wszystko był zgoła ubóstwiany przez fanów Blaugrany.

W Hiszpanii panuje wszakże medialne szaleństwo, niezaprzeczalny zgiełk otacza tam całe środowisko piłkarskie, natomiast w Ameryce jest względny spokój, choć Messimania przybiera już i tam na sile, to było nieuniknione. Messi nie czuje się w USA osaczony, skrępowany. Poczuł wolność za oceanem, tam wprawia ludzi w zachwyt. Ekstaza trwa w najlepsze, sceptycyzm nie występuje nawet w ilościach śladowych, co jest bardzo wymowne.

- Reklama -

Leo Messi, który odzyskał zaufanie rodaków, w USA szybko przeszedł pomyślnie proces adaptacji, a było mu znacznie łatwiej niż innym z tego względu, że Floryda to stan z bardzo liczną społecznością latynoską. Nie jest tajemnicą, że Lionel nie mówi po angielsku w stopniu wystarczającym, by nie przeszkadzało mu to w komunikacji, zatem fakt, że w Ameryce towarzyszy mu wiele osób, abstrahując rzecz jasna od rodziny, które wywodzą się z tego samego kręgu kulturowego, to spore udogodnienie.

Messi w USA zaczął luksusową emeryturę, wyszedł z założenia, że już nie musi niczego nikomu udowadniać i dokonywać cudów w piłce nożnej, teraz futbol ma dawać mu radość. Kto wie, jeśli entuzjazm nie osłabnie, będzie miał najpewniej wszelkie dane ku temu, by w 2026 roku zagrać na mundialu w Ameryce Północnej, w tym oczywiście w USA.

Czytaj w GIGA Sport!!!

- Reklama -

UDOSTĘPNIJ

GIGA SPORT

Kto zagra w finale Ligi Mistrzów? Kup najnowszy GIGA Sport i zgarnij koszulkę Mbappe!!!

Robert Lewandowski, Erling Haaland, czy Kylian Mbappe? Kto wygra Ligę Mistrzów? GIGA plakaty: Mbappe, Manchesteru City, Lewego, Watkinsa, Jamala, Martineza, Diaza Kane'a i Fornala. A do...