Po 14 kolejce minionego, jak się okazało – ukoronowanego mistrzostwem sezonu w ekipie Boca Juniors doszło do wstrząsu. Gdy zostało 13 meczów do końca rozgrywek, trener Roberto Battaglia został zwolniony. Wtedy nastąpił przełom. Nowy zarząd Boca, w tym wiceprezydent, legendarny Juan Roman Riquelme, podjął nieoczywistą decyzję i to ryzyko się opłaciło.
Mieli iluzoryczne szanse
Dziś trudno w to uwierzyć, że Boca zdobyła tytuł mistrza Argentyny. Skoro swego czasu po bezbramkowym remisie 0:0 z Rosario Central na słynnej La Bombonerze był wyłącznie zawód, a drużyna znalazła się na odległym 12 miejscu, mając dużą stratę do ówczesnego lidera – Atletico Tucuman, nawet najwięksi optymiści nie mogli prognozować, że Boca tym razem sięgnie po prymat w kraju.
To wtedy algorytm oszacował szanse tej drużyny na końcowy triumf na… 1,2%. Czy stał się cud? Dokonał go niby tymczasowy trener Hugo Ibarra. W Boca w roli szkoleniowca pracuje od 11 lat – był już trenerem młodzieży, asystentem w pierwszej drużynie, niedawno dostał wielką szansę, której nie zmarnował.
W kraju z tytułami, ale bez piękna w grze
Boca to zatem nieoczekiwany mistrz kraju, który zgarnął też Puchar Ligi. Mimo że drużyna nie imponowała jeśli chodzi o stosunek goli, bo strzeliła 34, tracąc 28, a jeśli chodzi o czołową dziesiątkę ligi gorzej pod tym względem wypada jedynie Patronato, to można stwierdzić, że to wystarczyło tym razem.
W kraju na plus, na kontynencie in minus
Sukcesy w kraju zrekompensowały niepowodzenia w kontynentalnych zmaganiach, a niektórzy zwracają uwagę na niestabilność panującą w klubie, gdyż Ibarra zdobył tytuł jako trener tymczasowy. Ale to nie jest normalne, że od sierpnia 2021 roku Boca miała tylko takich trenerów. Poprzedni, zwolniony w obliczu głębokiego kryzysu – wspomniany już Battaglia to także był tymczasowy szkoleniowiec.
Mówi się, że Boca wygrała dzięki słabości rywali. Grała schematycznie, przewidywalnie, była mocna na lewej stronie boiska, to stamtąd rywale mogli spodziewać się wielu centr w pole karne. Ale mimo że na pozór łatwo to było rozczytać, i tak Boca triumfowała w lidze. Znamienne. River Plate zawodził, natomiast ekipa Tucuman miała krótką kołdrę…
Gracze zasługujący na wyróżnienie
Można wyróżnić kilku graczy, którzy mogą znaleźć się w kręgu zainteresowań mocniejszych klubów już wkrótce. Jednym z nich jest na pewno Agustin Rossi, który bronił znakomicie. 19-latek Luca Langoni to napastnik, który nie zawiódł, bo przyczynił się do zdobycia tytułu swoimi 6 trafieniami, natomiast trzeba przyznać, że nie jest to wynik imponujący. Jeśli chodzi o pomocników, to na pochwały zasługuje 21-latek Alan Varela, którego już teraz nazywa się „Kroosem”. Potrafi zaliczyć kluczowe, nieszablonowe zagranie i rozerwać nim linie rywali.
Mimo że Boca teraz triumfuje, sporo mówi się o dziwnej strukturze zarządzania klubem za co odpowiada chociażby Juan Roman Riquelme. Powstały ciała kolektywne, których zadania i kompetencje często nie są znane. Jak podaje kibic Boca Michał Borowy, Rada Futbolu to jedno z takich gremiów (składa się z byłych piłkarzy – Delgado, Bermudez, Cascini czy… brat Riquelme).
W każdym razie teraz nie czas jest pewnie na zmartwienia, jednak nie należy zostawić tego ot tak sobie. Obecnie trzeba świętować, bo to piękny, niespodziewany triumf drużyny już skreślonej. Jak widać – niesłusznie. La Bombonera znowu oszalała.

