Już dziś o 20:45 odbędzie się mecz Szwecja – Polska w ramach 2 kolejki Ligi Narodów. Biało-Czerwoni nie mogą dobrze wspominać stadionu w Solnie, gdyż ledwie 6 miesięcy temu właśnie tam straciliśmy szansę na awans do Mistrzostw Świata w Ameryce Północnej. Po wyrównanym i nie wolnym od kontrowersji sędziowskich boju to Szwedzi mogli cieszyć się z promocji, dzięki bramce Gyokeresa na 3:2 z 88 minuty.
Po zwycięstwie nad Rumunią w 1 kolejce to właśnie Szwedzi z 3 punktami na koncie pozycjonują się na pierwszym miejscu w 4 grupie dywizji B. Z kolei Polacy tylko zremisowali na własnym podwórku z Bośnią. Nie musi to jednak oznaczać, że liderzy będą murowanym faworytem. Z powodu kontuzji kadrę opuścił strzelec zjawiskowego gola przeciwko Rumunii (WIDEO) – gwiazda Liverpoolu Alexander Isak. W naszej drużynie zabraknie Jakuba Kamińskiego, który musiał zejść z boiska w poprzednim meczu. Na jego miejsce dowołany został Oskar Pietuszewski, ale on do dyspozycji trenera Urbana będzie dopiero na spotkanie z Rumunią.
🇸🇪 This Alexander Isak goal is too cold 🥶#HBD | #EURO2024 pic.twitter.com/L2xKdtACWi
— UEFA EURO (@UEFAEURO) September 21, 2023
Głównym pytaniem jakie zadają sobie polscy kibice jest to czy ponownie w pierwszym składzie, po słabym występie z Bośnią, wystąpi Robert Lewandowski. Sam „Lewy” po meczu przyznał, że nie znajduje się w najlepszej formie. Niewątpliwie jakieś zmiany są potrzebne, bo o ile defensywnie pokazaliśmy się solidnie, tak w ataku brakowało pomysłu.
Będzie to drugi z łącznie 4 meczów Polaków w tej przerwie reprezentacyjnej. Na dniach Biało-Czerwoni zmierzą się z Rumunią oraz jeszcze raz Bośnią i Hercegowiną.
