Wielu fanów sportu ma w pamięci wydarzenia z 2015 roku, gdy w Katarze odbyły się niechlubne mistrzostwa świata w piłce ręcznej. Gospodarze mogli liczyć na skandaliczną przychylność sędziów, a ich kadra stanowiła armię zaciężną. Tym razem, w piłkarskim mundialu, będzie nieco inaczej. W piłce nożnej proces naturalizacji i gry naturalizowanych w nowej kadrze nie jest wszak tak prosty.
Niemal połowa reprezentantów urodzonych poza Katarem
Mimo że władze światowej piłki nożnej wprowadziły znaczne restrykcje, ograniczenia jeśli chodzi o występy graczy naturalizowanych (np. nie mogą wcześniej grać w innej reprezentacji w meczach oficjalnych), to Katar i tak ma sporą grupę zawodników, którzy przyszli na świat gdzie indziej. To niemalże połowa reprezentantów!
Dobra akademia
Z reguły obecni reprezentanci i ich otoczenie, decydując się na przenosiny do Kataru, kierowali się myśleniem o swoich karierach. Katar zadbał o dobry skauting, od wielu lat prężnie działa Aspire Academy, która wystawiła rekomendacje sporej grupie graczy. Na tym korzystały różne katarskie kluby, które ich z czasem sprowadzały do siebie.
Wprawdzie są wyjątki od reguły, jak urodzony w Egipcie Ahmen Alaaeldin, który gra w kadrze katarskiej, a trafił do Kataru dzięki temu, że jego ojciec dostał tam pracę, natomiast na ogół tym, co przyciągało do tego kraju młodych piłkarzy, były lepsze perspektywy tam dostrzeżone.
Gracze pochodzenia afrykańskiego i z innych krajów azjatyckich
Katar ma w swojej kadrze graczy z Afryki, którzy znaleźli się w tym kraju jako nastolatkowie. To pochodzący z Sudanu Almoez Ali i Musab Kheder, wspomniany już Egipcjanin Ahmen Alaaeldin, Ghańczyk Mohammed Muntari.
Można też wymienić piłkarzy pochodzenia azjatyckiego (urodzonych w innych krajach tego kontynentu), którzy – podobnie jak Afrykanie z pochodzenia – przybyli do emiratu za młodu. Mowa tu o dwóch Irakijczykach, czyli Mohammedzie Waadzie i Bassamie Al-Rawim, a także zawodniku z Bahrajnu – Alim Assadallim.
Katar już nie idzie na łatwiznę
Warto przypomnieć, że ponad 10 lat temu Katar odszedł od systemu naturalizacji wielu piłkarzy. Postawiono na akademię, rozwój własnych struktur z myślą o kształtowaniu młodzieży u siebie. Symbolem tych działań i wysiłków czynionych właśnie w takim kierunku stał się jeden projekt realizowany z rozmachem – wspomniana już Aspire Academy.
Przed mundialem w 2006r. myśleli o graczach z… Bundesligi
A pomyśleć, że jeszcze w 2004 roku Katarczycy, podobnie jak w piłce ręcznej, chcieli tworzyć z reprezentacji grupę cenionych stranieri. W zasadzie to oni mieli stanowić jej całość. Z myślą o awansie na mundial w Niemczech zamarzyli sobie o zaangażowaniu do gry w swojej kadrze aż trzech Brazylijczyków. Wszyscy wówczas grali w Bundeslidze, zbierając dobre recenzje. Mowa o Ailtonie, Dede i Leandro.
Barcelońskie wzorce
Katar już nie chce za wszelką cenę naturalizować piłkarzy. Znamienne, że od 16 lat pracuje tam hiszpański selekcjoner Felix Sanchez, który wcześniej prowadził drużyny młodzieżowe… Barcelony. Zaczynał od wspomnianej już akademii, a potem piął się w górę, prowadził reprezentacje U-17, U-19, U-23. Od 2017 roku zajmuje się dorosłą drużyną.
Katar także inwestuje w małe drużyny europejskie. W belgijskim KAS Eupen czy hiszpańskiej Cultural Leonesa ogrywają się wychowankowie kształtowani w Aspire Academy.
Już dziś, aby dostać obywatelstwo i grać w piłkę na arenie międzynarodowej, trzeba mieszkać w Katarze 5 lat. Katar z tego korzysta, ale to też pewne utrudnienie, chociaż – jak widać – jest tam duża grupa piłkarzy chociażby pochodzących z krajów afrykańskich czy innych azjatyckich.

