Bramkarz Australii bohaterem niczym Tim Krul w 2014 roku

-

- Reklama -

https://www.instagram.com/p/Cewy3mGtkRo/

W meczu decydującym o udziale w mistrzostwach świata w Katarze, bramkarz Australii przyczynił się do zwycięstwa swojej drużyny. Grę Andrewa Redmayne’a porównano do występu Tima Krula, podczas mundialu w Brazylii z 2014 roku.

- Reklama -

Wczoraj o godzinie 21:00 odbyło się spotkanie pomiędzy reprezentacją Peru i Australii. Wynik tego meczu musiała rozstrzygnąć seria rzutów karnych, której bohaterem został Andrew Redmayne. Podobnie jak niegdyś Jerzy Dudek, 33-latek starał się zdekoncentrować swoimi tanecznymi ruchami zawodników rywali. Obrana przez niego taktyka dwa razy przyniosła oczekiwane efekty. Spudłowane jedenastki przez Luisa Advincule i Alexa Valerego zapewniły reprezentacji Australii awans na tegoroczne mistrzostwa świata w Katarze. Sam bramkarz po zakończonym spotkaniu wypowiedział się na temat swojego występu w następujacy sposób:

” Nie jestem żadnym bohaterem. Odegrałem tylko swoją rolę w meczu jak każdy w mojej drużynie. Nie jestem w stanie wystarczajaco podziękować swojemu zespołowi i ekipie zarządzającej.”

Ten fenomenalny mecz w wykonaniu Redmayne’a można porównać do historycznego spotkania Tima Krula w reprezentacji Holandii na mundialu w Brazylii. Wpuszczenie rezerwowego bramkarza na serie rzutów karnych w ćwierćfinale mistrzostw świata w Brazylii według wielu było uznawane za szalone posunięcie ze strony trenera. Jak się jednak później okazało był to strzał w dziesiątkę, dający awans Holandii do pófinału turnieju. Pokonanie Kostaryki na Arenie Fonta Nove w Salvadorze było niezwykłym osiągnięciem. Największe pochwały poszły w stronę Tima Krula, który po zastąpieniu Jaspera Cillessena wybronił dwie jedenastki. Była to specjalna zagrywka taktyczna samego Louisa Van Gaala, który zmieniając golkipera starał się zszokować rywala przed serią jedenastek. Oprócz tego zdawał sobie również z tego sprawę, że Cillessen pomimo jego wspaniałych umiejętności nie był tak świetnym specjalistą od bronienia karnych jak Tim Krul. Te dwa atuty były mentalnym kluczem do zwycięstwa w przypadku braku zakończenia meczu w regulaminowym czasie gry. Jak się jednak okazało to nie wystarczyło o czym drużyna holenderska przekonała się już w meczu półfinałowym z Argentyną, który odbył się 9 lipca w Sao Paulo. Skuteczność i precyzja wykonywania rzutów karnych przeważyła nad zagrywką taktyczną Van Gaala. Na cztery wykonane jedenastki argentyńskiej reprezentacji wszystkie znalazły swoją drogę w siatce. Schemat selekcjonera Holandii z meczu z Kostaryką nie znalazł swojego zastosowania w pojedynku z kolejnym rywalem. Argentyńczycy zwyciężyli 4:2 w rzutach karnych.Po pięcioletniej przerwie od trenowowania drużyny narodowej, 70-latek od 2021 roku ponownie wrócił na stanowisko z 2014 roku. Do kadry wciąż powoływany jest Cillessen, który ma pewne miejsce w pierwszym składzie oraz Krul pozostający jego zmiennikiem. Czyżby selekcjoner reprezentacji Holandii nie zmienił swojej taktyki z pamiętnego mundialu w Brazylii?

- Reklama -

- Reklama -

UDOSTĘPNIJ

GIGA SPORT

Kto naprawdę jest numerem 1! Najnowszy GIGA SPORT już jest!!!

UWAGA! Najnowszy GIGA SPORT czeka na Was! Tym razem mamy dla Was aż trzy GIGA plakaty: Realu Madryt, FC Liverpool i Roberta Lewandowskiego!!! Do wygrania...