Pięć setów, wielki powrót i bolesny zwrot akcji. Reprezentacja Polski w siatkówce mężczyzn oficjalnie zainaugurowała sezon 2026. W pierwszym meczu towarzyskiego turnieju Silesia Cup podopieczni Nikoli Grbicia po niesamowitym, pięciosetowym horrorze ulegli reprezentacji Serbii 2:3. Biało-Czerwoni prowadzili w tie-breaku i zwycięstwo mieli na wyciągnięcie ręki, jednak końcówka przyniosła niespodziewany zwrot na korzyść rywali.
Mimo przegranej, spotkanie dostarczyło kibicom ogromnych emocji i pokazało potencjał głębi polskiego składu. Nikola Grbić od samego początku zapowiadał, że ten turniej będzie klasycznym „przeglądem”. W Sosnowcu zabrakło wielu kluczowych postaci reprezentacji. Z uwagi na to szansę pokazania się otrzymali zawodnicy walczący o stałe miejsce w składzie na nadchodzącą Ligę Narodów oraz jesienne Mistrzostwa Europy.
Choć polscy siatkarze mogą czuć ogromny niedosyt i być zawiedzionym z powodu wypuszczonego z rąk zwycięstwa, sztab szkoleniowy ma powody do optymizmu. Ponieważ najważniejszym celem tego meczu nie był sam wynik, a przetestowanie szerokiego zaplecza kadry. Młodzi zawodnicy i debiutanci pokazali charakter, potrafili przeciwstawić się mocnej, grającej w niemal optymalnym zestawieniu Serbii i stworzyli widowisko na najwyższym poziomie.
Przegrana na otwarcie sezonu to cenna lekcja przed nadchodzącymi wyzwaniami. Biało-Czerwoni nie mają czasu na rozpamiętywanie tej porażki, bo już 22 i 23 maja rozegrają kolejne mecze w ramach turnieju. Polacy zmierzą się kolejno z Ukrainą oraz Bułgarią.
Polska – Serbia 2:3 (25:23, 22:25, 26:28, 25:22, 14:16)
Czy masz już terminarz mundialu? TYLKO w GIGA Sporcie!!!


