W piątkowy wieczór w Sewilli odbyło się spotkanie miejscowego Realu Betis z drużyną Królewskich. Ekipa pod wodzą José Mourinho przyjechała na Estadio de La Cartuja z kompletem punktów i nadzieją na kontynuowanie dobrej passy. Los Blancos od początku meczu mocno napierali na gospodarzy, lecz ci wykazali się dużą nieustępliwością w obronie, nie dając strzelić sobie gola w pierwszej połowie.
Prawdziwe show zaczęło się dopiero pod koniec drugiej połowy, gdy Los Verdiblancos zyskali więcej pewności siebie. Kluczowe okazało się wpuszczenie w 69 minucie na plac gry nowego zawodnika Betisu, Troya Parrota. Irlandczyk od razu po wejściu dał o sobie znać, popisując się groźnym strzałem zza pola karnego, który przeleciał tuż nad bramką przeciwnika. Kilka minut później Parrot, będąc zupełnie niekrytym umieścił piłkę w bramce po niefortunnym odbiciu piłki od bramkarza Królewskich.
Po stracie gola Real rzucił się do odrabiania strat, co zaledwie pięć minut później poskutkowało efektowną przewrotką 21-letniego Carlosa Espiego. Niefortunnie dla Królewskich Hiszpan był jednak na minimalnym spalonym w momencie dośrodkowania, przez co bramki nie uznano. Nie była to jednak ostatnia deska ratunku dla ekipy José Mourinho. W 94 minucie po efektownym rajdzie lewym skrzydłem Vinicius Junior został sfaulowany w obrębie jedenastki przeciwnika. Sędzia odgwizdał rzut karny, do wykonania, którego podszedł Kylian Mbappe. Francuz nie wykorzystał jednak jedenastki, bramkarz przeciwnika przeczytał go i pewnie obronił strzał 27-latka.
Real Betis zaliczył już swoją trzecią wygraną w tym sezonie co plasuje go na trzecim miejscu w tabeli La Liga. Drużyna z Sewilli udowodniła, że jest obecnie jedną z najsilniejszych ekip w Hiszpanii, z którą każdy musi się liczyć. José Mourinho powinien zaś mieć wiele przemyśleń po wczorajszym meczu, szczególnie w kwestii skuteczności swoich zawodników. Królewscy mimo wypracowania aż 3,5 oczekiwanych goli nie zdołali trafić do siatki ani razu w spotkaniu na Estadio de La Cartuja . Tym samym zakończyli swoją passę trzech wygranych z rzędu, co może kosztować ich utratę pozycji lidera La Ligi. W razie triumfu Barcelony w ich niedzielnym meczu ekipa z Katalonii zyska trzypunktową przewagę w tabeli nad Los Blancos.
🤍 | Le HÉROS du Real Madrid s’appelle Carlos Espí !
Quel geste FANTASTIQUE ! 🤩
Suivez la rencontre en direct sur DAZN. 📲#LALIGA #RealBetisRealMadrid pic.twitter.com/YZIzWqm2O4
— DAZN France (@DAZN_FR) September 4, 2026
NAJLEPSZE PLAKATY W GIGA SPORT!!!
