Bohater Legii ujawnia dlaczego wygrali z Widzewem

-

- Reklama -

W meczu 14. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy Legia pokonała Widzew Łódź 2:1. Gole dla Wojskowych strzelali Bartosz Kapustka i Paweł Wszołek.

– Zdajemy sobie sprawę, że to historyczne, bardzo ważne zwycięstwo dla wszystkich, związanych z Legią. Widzieliśmy przed tym meczem, że od 27 lat Legia nie przegrała tych derbów u siebie – teraz będzie 28. To nie było łatwe zwycięstwo – szczególnie przy wsparciu kibiców, kiedy wszystko się skleja, to będą mecze, które będziemy wygrywać. W trakcie ligi wszyscy mają po trzy, cztery mecze rozegrane od przerwy reprezentacyjnej, a my mamy piąty, to nie każde zwycięstwo będzie mogło być spektakularne. Posłuchałem trenera przeciwnika, który mówił, że drużyna dzisiaj zrobiła wystarczająco, żeby wygrać. To futbol, i każda drużyna może wygrywać, ale dzisiaj wygrała lepsza. Legia robiła wystarczająco, żeby ten mecz wygrać, i go wygrała. Za to chciałbym pogratulować. Widzew taktycznie zrobił to, co wiedzieliśmy, że będzie robił. Widzew dzisiaj zrezygnował z czegoś, z czego nie rezygnuje, czyli z pressingu. Zrezygnowali, albo nie dali rady. Mogliśmy lepiej atakować przestrzeń – ocenił mecz trener Goncalo Feio.

– Chciałbym, żeby rytm naszej gry, szybkość naszych podań, nasze decyzje były trochę szybsze. Konsekwencją naszej dominacji była piękna bramka jedenego z naszych liderów, Bartosz Kapustka. Najgorszy moment w meczu, kiedy prowadzisz 1:0 w meczu u siebie, nie powinniśmy stracić się bramkę. W drugiej połowie byliśmy co raz bardziej skuteczni. Dominacja była po naszej stronie, byliśmy bliżej bramki, która ostatecznie przyszła ze stałego fragmentu gry. Kontynuujemy ten maraton, cieszymy się z tego, i więcej w czwartek. Mój cel to nie jest rotowanie składu. Mój cel to wygranie meczu. Wystawiam skład, który w naszym odczuciu jest idealny, żeby ten mecz wygrać. Rywalizacja odbywa się na jasnych zasadach. Ci, którzy grają dobrze, to wybronią swoją pozycję. Ci, którzy wchodzą i pokazują się z dobrej strony, będą mieli szansę grać. Czemu miałbym rotować akurat w Pucharze Polski, jednym z najważniejszych meczów sezonu? Nie da się tam naprawić, jeżeli się nie wygra. Teraz odbywa się rywalizacja. Cieszę się, że piłkarze, którzy grają, ciężko pracują.

- Reklama -

– Chcę wyciągać z każdego piłkarza najlepszą wersję siebie. Dawno ogłosiłem, że będziemy mieli dwa systemy, i że stopniowo będzie ten drugi system wchodzić. Uważam, że to najtrudniejszy moment dla drużyny w tym sezonie, i w takich momentach muszą pojawiać się trenerzy. Powiedziałem zawodnikom, w jakim kierunku będziemy teraz iść. Musimy żyć tu i teraz, i wyciągać cały czas z tego maksa. Nie dopuszczamy do siebie myśli o zmęczeniu, fizycznym i mentalnym. Będziemy zmęczeni, kiedy życie nam na to pozwoli. Jest to wyzwanie i utrudnienie, szczególnie w lidze, gdzie niewiele drużyn ma to samo wyzwanie. Idziemy w kierunku, gdzie więcej drużyn będzie reprezentować Polskę w Europie, ale na razie jest jak jest.

– Maxi Oyedele wrócił z reprezentacji z kontuzją nabytą w meczu z Chorwacją. Nasz sztab medyczny próbował wyciszyć tę kontuzję, wydawało, że pójdzie to w dobrym kierunku, ale po minutach z Miedzią, okazuje się, że Maxi nie da rady rywalizować na swoją pozycję. Jego nieobecność dzisiaj spowodowana jest zdrowiem. Mamy obraz na sytuację, do jutra trwają kolejne konsultację, powinniśmy mieć informację jak będziemy postępować dalej z jego leczeniem. Jest to bardzo trudne dla Maxiego, który robił wszystko, żeby nam pomagać i grać. Boli go to, natomiast zrobimy wszystko, żeby wrócił z powrotem był jak najszybszy i najsilniejszy.

– Optymalnie byłoby być na pierwszym miejscu z kompletem punktów. Szczerze, nie patrzę na tabelę. Wiem, że mistrz Polski będzie zdecydowany w ostatnich ośmiu kolejkach. Punkty, które traciliśmy, robią tę różnicę. Ale to Ekstraklasa. Byłem w Legii w momentach, kiedy do lidera mieliśmy 12 punktów straty, i zostawaliśmy mistrzem Polski. Czas poświęcony na patrzenie na tabele poświęćmy na poprawianie siebie i ludzi, z którymi pracujemy.

– Nigdy w życiu nie pauzowałem, nigdy mi się to nie zdarzyło. Mam nadzieję, że teraz też tak nie będzie, z prostych względów – nie zasłużyłem na tę kartkę. Klub będzie odwoływał się od tej dezycji. Po pytaniu, czemu dostałem kartkę, otrzymałem odpowiedź, że „nie wiem, zostałem zawołany, a ponieważ trener jest odpowiedzialny za kartkę, to dostał kartkę”. Mam nadzieję, że nie zabiorą nam meczu w Poznaniu, ale musimy czekać.

- Reklama -

Bartosz Kapustka dodał:

– Jesteśmy w gazie. Po przerwie na kadrę nie przegraliśmy meczu. Gramy lepiej, tworzymy więcej sytuacji. Za nami trudny mecz, ale takie też trzeba wygrywać. To spotkanie było dla nas bardzo ważne, ale udało nam się wygrać. Sezon jest długi. Nie chcę teraz mówić, kto ma największe szanse na mistrzostwo. Ludzie lubią to oceniać i stawiać różne tezy. Lecha też już koronowano na mistrza. Mecz z drużyną z Poznania będzie bardzo ważny, ale chcemy zrobić swoje i wygrać. Po zmianie ustawienia wyglądamy inaczej, jako drużyna. Stwarzamy więcej sytuacji, gramy bardziej ofensywnie. Nasza defensywa również gra lepiej. Wszystkim to wyszło na plus, co pokazują wyniki.

Legia Warszawa – Widzew Lódź 2:1 (1:1)

Gole: Kapustka (36′), Wszołek (87′) – Kerk (41′)

Żółte kartki: Kapuadi (70′), Kapustka (90′) – Sypek (54′)

Legia Warszawa: Tobiasz – Wszołek, Pankov, Kapuadi, Vinagre (Kun 90′) – Kapustka, Augustyniak (Celhaka 66′), Morishita – Chodyna (Szczepaniak 90′), Gual (Nsame 75′), Luquinhas (Urbański 66′)

Rezerwowi: Kobylak, Celhaka, Goncalves, Jędrzejczyk, Kun, Nsame, Szczepaniak, Urbański, Ziółkowski

Widzew Łódź: Gikiewicz – Kastrati, Da Silva, Żyro, Kozlovsky – Kerk (Hamulić 66′), Alvarez, Shehu – Cybulski (Łukowski 66′), Rondić, Sypek (Gong 66′).

Rezerwowi:Biegański, Gong, Hajrizi, Hamulić, Hanousek, Krajewski, Kwiatkowski, Sobol, Łukowski.

Plakat Legii znajdziecie w nowym GIGA Sporcie!!!

- Reklama -

UDOSTĘPNIJ

GIGA SPORT

Gang Urbana, faworyci Mundialu i Ligi Mistrzów oraz koszulka samego Haalanda! Nowy GIGA Sport JUŻ JEST! [VIDEO]

Czy Polacy pojadą na Mundial do USA, Kanady i Meksyku? Tego jeszcze nie wiemy, ale mamy dla Was GIGA RAPORT ze stanu polskiej reprezentacji,...