Gruchnęła wieść jakoby Barca wreszcie znalazła sobie nowego napastnika na obecny sezon. Sprowadzony za około 10 milionów euro Gabriel Jesus jest świeżo upieczonym mistrzem Anglii z drużyną Arsenalu. W drużynie Mikela Artety nie miał jednak zbyt wielu okazji do gry z uwagi na dużą konkurencję na swojej pozycji.
Po sprowadzeniu do Londynu Viktora Gyokeresa Jesus stał dopiero trzecią opcją w ataku Londyńskiej drużyny. W barwach Blaugrany 29-latek z pewnością nie będzie mieć problemu z niewielką liczbą występów. Po zakończeniu kontraktu Lewego i transferze Ferrana Torresa do PSG pozycja napastnika w Barcelonie świeciła pustkami. Paradoksalnie nowy strzelec może mieć jednak problem ze zbyt dużą ilością minut jeśli Barcelona nie sprowadzi jeszcze jakiegoś napastnika. Brazylijczyk nie należy do grona zawodników ze świetnym zdrowiem. W ostatnim czasie zmagał się np. z zerwaniem więzadła krzyżowego, które wykluczyło go z gry na prawie rok. Tak duża intensywność może wywołać u niego ponowne problemy zdrowotne.
Dla samej Barcelony transfer ten jest absolutnie kluczowy, gdyż do tej pory Hansi Flick nie miał do dyspozycji ani jednego nominalnego napastnika. Ostatnie trzy mecze ligowe Duma Katalonii rozegrała z Raphiną na szpicy. Brazylijczyk poradził sobie z tą rolą fenomenalnie, bo strzelił aż 5 goli. Pokazuje to, że Barca jest w stanie grać bez nominalnej dziewiątki ze słabszymi rywalami w La Lidze. Jednak przeciwko trudniejszym rywalom w Champions League brak prawdziwego strzelca może być zgubny. W takich okolicznościach sprowadzenie Jesusa wydaje się niezbędnym ruchem dla klubu z Camp Nou. Wielu kibiców pamięta, jak świetnym zawodnikiem Brazylijczyk potrafił być w barwach Manchesteru City, czy podczas pierwszych sezonów w Arsenalu. W swoim najlepszym sezonie 19/20 29-latek strzelił 23 gole oraz dołożył 14 asyst we wszystkich rozgrywkach.
Podsumowując Sprowadzenie Jesusa przez Hasiego Flicka wydaje się być koniecznym ruchem z uwagi na kłopoty Barcy na tej pozycji oraz fiasko transferu Juliana Alvareza z Atletico. Gabriel Jesus nie jest oczywiście zawodnikiem na miarę Alvareza, czy Lewego z pierwszych trzech sezonów w Hiszpanii. Lecz jeśli tylko pozwoli mu zdrowie powinien stać się ważną postacią, która będzie w stanie finalizować sytuacje stwarzane przez Pedriego, Yamala czy Raphinię.
GIGA plakaty TYLKO w GIGA Sporcie!!!
