Awaria zegara i porażka w Sopocie

-

- Reklama -

Czwartą porażkę w tym sezonie ponieśli koszykarze Legii. W meczu 8. kolejki Orlen Basket Ligi zespół Wojciecha Kamińskiego przegrał z Treflem Sopot 69:77.

Do Trójmiasta legioniści pojechali w okrojonym składzie. W kadrze zabrakło chorego Grzegorza Kulki oraz Josipa Sobina, który został w Warszawie z powodów osobistych. Zieloni Kanonierzy bardzo słabo weszli w mecz. Na parkiecie było sporo chaosu z obydwu stron, ale to gospodarze szybciej opanowali sytuację. W pierwszej kwarcie trudno było mówić o jakimkolwiek pomyśle na grę ofensywną Legii, której dorobek zamknął się na jedynie 12 punktach.

Druga kwarta była bardziej wyrównana, ale to Trefl kontrolował grę i powiększył przewagę. Zespół trenera Kamińskiego miał duże problemy w kole środkowym, gdzie dominował Szymon Tomczak. Niezwykle groźny był również Andy Van Vliet, skuteczny w rzutach za trzy punkty. Legię w grze utrzymywał przede wszystkim Aric Holman, ale większość sytuacji wynikała z umiejętności indywidualnych Amerykanina. Do przerwy sopocianie prowadzili różnicą 10 punktów.

- Reklama -

Początek trzeciej odsłony spotkania to lepsza postawa Zielonych Kanonierów. Dobrze zaczął Holman, nieźle prezentował się również były zawodnik Trefla Michał Kolenda. Wydawało się, że legioniści będą w stanie wyrównać stan gry, ale z każdą kolejną minutą Trefl odzyskał jednak utraconą przewagę, w dużej mierze dzięki skuteczności Jarosława Zyskowskiego. Dość powiedzieć, że gospodarze w trzech kwartach zaliczyli aż 14 ofensywnych zbiórek. Dodatkowo legioniści musieli dokończyć mecz w osłabieniu, po tym jak Christian Vital został odesłany do szatni po drugim przewinieniu technicznym. W końcówce tej części gry Zieloni Kanonierzy po akcji Shawna Pipesa zmniejszyli straty do 7 „oczek”, ale po chwili ten sam zawodnik tuż przed końcem kwarty sfaulował rzucającego zza łuku Jakuba Schenka. Ten wykorzystał 2 z 3 rzutów osobistych i przed decydującymi 10 minutami legioniści przegrywali 51:60.

Czasu na dyskusję pomiędzy sztabem szkoleniowym a zawodnikami było więcej niż zazwyczaj z powodu awarii zegara w sopockiej hali. Po długiej przerwie Legia zaczęła od celnej trójki Raya Cowelsa. Ten sam zawodnik na nieco ponad 5 minut do końca gry doprowadził do stanu 61:64. Po chwili na linii rzutów wolnych stanął dobrze dysponowany Marcel Ponitka, który wykorzystał jeden z nich – równo 5 minut przed ostatnią syreną legioniści tracili do Trefla dwa punkty.

Po faulu Dariusza Wyki rywale znów odskoczyli na 4 „oczka”, a obydwie ekipy miały po 5 fauli. Legia miała szanse na odrobienie strat, ale niecelnie zza łuku rzucali Ponitka i Kolenda, a po chwili skuteczną akcję pod koszem warszawian przeprowadził Schenk. Ten sam zawodnik wykorzystał chwilę później dwa rzuty wolne i sopocianie prowadzili różnicą 8 punktów.

Straty zmniejszył celną „trójką” Holman, ale po chwili tym samym odpowiedział Schenk. Po pudle Cowelsa nastąpił faul skrzydłowego z USA, a przewaga Trefla wzrosła do 9 punktów. Gospodarze nie wypuścili wygranej z rąk.

- Reklama -

Teraz przed Legią domowy mecz 5. kolejki FIBA Europe Cup z Patrioti Levice (15 listopada, godz. 19, transmisja na stronie oraz w aplikacji TVP Sport).

Trzy dni później Zieloni Kanonierzy w spotkaniu 9. kolejki OBL zmierzą się przy ul. Obrońców Tobruku 40 z Sokołem Łańcut (godz. 19.30, transmisja na portalu emocje.tv).

Trefl Sopot: Van Vilet 14 pkt, Best 14, Varadi 3, Musiał 3, Witliński 2, Schenk 16, Zyskowski 15, Tomczak 5, Barnes 3, Scruggs 2

Legia Warszawa: Holman 16 pkt, Ponitka 13, Kolenda 12, Vital 9, Pipes 5 oraz Cowels 14, Wyka 0, Wieluński 0, Linowski 0

Łapcie najnowszy GIGA Sport!

- Reklama -

UDOSTĘPNIJ