- Reklama -
Legia Warszawa zwyciężyła z Wisłą Płock w meczu 22. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy 2:1. Bramki dla legionistów zdobyli Rafał Adamski oraz Kacper Chodyna.
Marek Papszun jest szczęśliwy:
– Jestem szczęśliwy, że przełamaliśmy tę passę. Gratulacje dla piłkarzy, sztabu, dla społeczności kibiców, którzy w nas wierzą i mocno nas dopingowali. Nie był to dla nas łatwy mecz. Przy takiej długiej passie bez zwycięstwa i przy takiej sytuacji w tabeli podnieść się nie jest łatwo. Zdobyliśmy bezcenne trzy punkty. Wierzę, że to będzie odbicie, które da nam lepszą grę i punkty w kolejnych meczach. Musimy dalej pracować. Nasza codzienność została nagrodzona i to jest najbardziej pocieszające.
– W czasie meczu nie przeżywam sytuacji po stracie czy strzeleniu gola. Muszę być w stanie pomóc drużynie. Wierzę w to, co robimy. Wierzę w ten zespół mimo ciągłych problemów jeśli chodzi o skład. Idziemy do przodu i pokonujemy te trudności. nasza praca została nagrodzona. Byłem spokojny. Wiemy, że jesteśmy w stanie w takiej sytuacji strzelić gola. Nie gramy jeszcze tak, jak byśmy chcieli i to wiemy, ale najważniejsze są dla nas punkty.
– Pytanie o Steve’a nie powinno być kierowane do mnie, tylko do osób zarządzających tym w klubie. Jeżeli chodzi o transfery to nie chciałbym zabierać tutaj głosu w imieniu klubu. Jeśli chodzi o Janka Leszczyńskiego, to widać było, że debiut był dla niego trudny, ale wierzę w tego chłopaka. Nie bałem się wpuścić go na boisko w Katowicach i nie bałem się go zdjąć dzisiaj. Jestem trenerem po to, żeby pomóc zespołowi. To było w miarę dobre zarządzanie taktyczne i zarządzanie zmianami. Myślę, że trochę pomogłem temu zespołowi wygrać.
– Nie było łatwo podjąć decyzję o zmianie w bramce. Kacper Tobiasz nie bronił źle – te sytuacje, które miał przeciwnik najczęściej kończyły się bramką. Te sytuacje były dość czyste. Patrząc z tej perskpektywy nie była to prosta decyzja. Szukamy wspólnie ze sztabem rozwiązań personalnych. Rywalizacja jest mocna na tej pozycji. Hindrich przyszedł do Legii, żeby rywalizować z Tobiaszem. Ta decyzja zapadła dzień przed meczem.
– Gratulacje dla Rafała – bramka w debiucie i udany mecz. Wytrzymał do końca pod kątem fizycznym i dał z siebie dużo. Zakładałem drugi system gry, z dwoma napastnikami, ale nie mieliśmy trzeciego napastnika. Dzisiaj mogliśmy wyjść takim systemem, bo mieliśmy Antonio Colaka na ławce. Możemy dzisiaj trochę manewrować ustawienami. Daje nam to większe pole manewru.
– Oczekiwać mogę, ale nie chcę wchodzić w politykę transferową. Zobaczymy, czy Steve odejdzie, a jak odejdzie, to czy klub zdecyduje się na ruchy transferowe. Steve był już dwoma nogami we Włoszech. Dzisiaj Steve w Legii jest, i chciałbym żeby został, ale nie ode mnie to zależy.
– Boisko w Katowicach było bardzo dobre. U nas nawierzchnia była wymieniona przed pierwszym meczem, w okresie mrozów. Ta wymiana sporo dała już w meczu z Koroną, a dzisiaj była jeszcze lepsza, więc widzę ciężką pracę pracowników. Dzisiaj ta murawa była bardziej potrzebna przeciwnikowi, bo Wisła miała większe posiadanie.
– Wisła ma dwa oblicza. Bardzo dobrze broni się mając korzystny wynik i potrafi atakować, kiedy jest niekorzystny. Tego drugiego nie widujemy często, ale byliśmy na to przygotowani. Strata bramki – dwukrotnie straciliśmy piłkę wychodząc z obrony niskiej. Dzisiaj jeszcze popełniamy takie błędy. Moglibyśmy uniknąć nerwowej końcówki.
Otto Hindrich dodał:
– To cudowne uczucie zadebiutować w Legii. Czekałem na ten moment od czasu podpisania kontraktu, pracowałem dzień po dniu i byłem gotowy, żeby zagrać.
– Czuję, że będę grał – będę dawał z siebie wszystko. Czy jestem numerem jeden? O tym zdecyduje moja forma i sztab.
– Moim zdaniem nie ma bramki, która jest nie do wybronienia. Tej bramki z dzisiejszego meczu jeszcze nie oglądałem – przeprowadzimy na pewno analizę, co poszło nie tak.
– Za mną dobrych, ale ciężkich kilka tygodni. Czuję, że ta wygrana pozwoli nam się odblokować.
– Nie byłem zaskoczony zmianą w bramce. Przygotowywałem się do tego dzień po dniu i każdego dnia byłem gotowy. Nigdy nie wiadomo, kiedy trafi ci się szansa – moja przyszła.
Legia Warszawa – Wisła Płock 2:1 (1:0)
Bramki: Adamski (23′), Chodyna (83′) – Nowak (73′)
Kartki: Szymański (90+1′) – Mijušković (75′)
Legia Warszawa
Hindrich – Piątkowski, Augustyniak, J. Leszczyński (Kapuadi 46′) – Krasniqi (Arreiol 71′), W. Urbański (Elitim 59′), Biczachczjan (Reca 59′), Szymański, P. Kun (Chodyna 82′) – Rajović, Adamski
Wisła Płock:
R. Leszczyński – Haglind-Sangre, Kamiński, Mijusković – Rogelj, Djalo (Karamarko 87′), Pacheco, Nowak, Lecoeuche (D. Kun 17′) – Sekulski (Tavares 87′), Niarchos ( Custović 70′)
Masz już koszulkę Haalanda?
Sprawdź w nowym GIGA Sporcie!

- Reklama -
