Analizując reakcje światowych klubów na coming out czeskiego piłkarza Jakuba Jankto, można było dostrzec wyrazy wsparcia w mediach społecznościowych. Kluby reagowały w sposób pozytywny, natomiast w Polsce wszyscy zgodnie przemilczeli tę głośną sprawę. Jakże to znamienne i niepokojące.
Apel Linekera skończył się niepowodzeniem
FC Barcelona czy Ajax Amsterdam nie miały problemu, by wyrazić solidarność ze śmiałym czeskim piłkarzem, który dokonał coming outu w piłce nożnej uchodzącej za bastion heteroseksualistów. Piszemy o tym dlatego, że to mit i bujda, gdyż były znakomity napastnik z Anglii, a obecnie ceniony ekspert telewizyjny Gary Lineker apelował przed mundialem w Katarze, gdzie mniejszości seksualne poddaje się opresji, by homoseksualiści z Premier League wyjawili swoją orientację. Tak się nie stało.
Tomaszewski się zapętlił
Czasami dochodzi w przestrzeni publicznej do absurdów. Przypomina się debata o homofobii zorganizowana przez jeden z polskich dzienników, podczas której Jan Tomaszewski zarzekał się, że nie mógłby się przebierać w jednej szatni z gejem. Tymczasem inny dyskutant, kontrowersyjny polityk Robert Biedroń skontrował „Tomka” i przypomniał, że obaj przebywali w tymże pomieszczeniu przed i po meczu…
Konsternacja w Niemczech
A te sprawy związane z orientacją seksualną zdaniem niemieckich mediów przeszkodziły w skupieniu się na futbolu reprezentacji kraju naszych zachodnich sąsiadów. Brak zgody FIFA na noszenie przez piłkarzy opaski „One Love„, będącej pochwałą i aprobatą dla społeczności LGBT, odbił się szerokim echem. Co ciekawe, dotąd Niemcy uchodziły za jedyny kraj, w którym homoseksualizm w futbolu nie był tematem tabu. A jednak…
Obłuda FIFA
Co ciekawe, teraz widzimy, że FIFA również śle wyrazy wsparcia czeskiemu futboliście. Wypada uznać to za szczyt obłudy, co w przypadku tej organizacji jest normą.
Publicyści sportowi w Polsce uważają, że kluby w naszym kraju nie chcą ryzykować gniewnej reakcji ultrasów, gdyż ci kojarzeni są z homofobią i brakiem tolerancji na stadionach. Nie należy generalizować, natomiast to ciekawe, że brazylijski gwiazdor Neymar, który być może z ignorancji poparł skrajnie prawicowego szowinistę Jaira Bolsonaro, również wyraził radość z powodu śmiałej deklaracji czeskiego piłkarza. Paradoks też polega na tym, że Neymar nie ma nic wspólnego z konserwatyzmem, znany jest z beztroski w życiu uczuciowym.
Kluby Ekstraklasy jak Jordan
A polskie kluby działają jak Michael Jordan, który swego czasu stronił od deklaracji politycznych i nie chciał opowiedzieć się po stronie Demokraty w wyborach, mimo że jego republikańskiemu konkurentowi zarzucano rasizm. Jordan odpowiedział w sposób cyniczny:
„Republikanie też kupują buty”. I to może być puenta, zatwardziali, wyznający radykalne ideologie ultrasi, często nieunikający aktów przemocy, także są bywalcami polskich stadionów. Niestety.
Nowe GIGA Sport już w sprzedaży

