Ekspert od argentyńskiej piłki, który dzieli się na Twitterze wieloma spostrzeżeniami a propos, Michał Borowy, nazywa Juana Romana Riquelme imperatorem. To oczywiście nutka ironii, ale faktem jest, że jego obecne działania nie odbywają się w duchu demokratycznym, a wręcz przeciwnie.
Powstanie grupy politycznej
Riquelme już 27 grudnia zabrał głos i ogłosił powołanie grupy politycznej „Soy Bostero„, której oczywiście ma przewodzić, być jej niekwestionowanym liderem.
W Boca Juniors doszło do niecodziennej sytuacji w światowej piłce, tej poważnej przynajmniej. Tak się składa, że Riquelme, mimo że formalnie pełni funkcję wiceprezydenta klubu, de facto sprawuje władzę jeśli chodzi o wszystko, co jest związane z sekcją piłkarską – tak podaje Borowy.
Chaos w zarządzaniu
Wprawdzie Riquelme miał w klubie doradców zebranych w gremium Consejo de Futbol (Rada Futbolu), ale tam nie określano funkcji tych oficjeli, nie wiadomo było, kto ma być dyrektorem sportowym, a kto powinien zajmować się marketingiem czy akademią. Słowem: chaos.
Riquelme dotąd mógł wetować różne decyzje dotyczące przedłużenia umów z piłkarzami, negocjacji przy transferach. To było kuriozum, bo zdarzało się, że jeden przedstawiciel klubu był na finalnym etapie rozmów, a nagle Riquelme oponował i dany transfer spełzł na niczym.
Soy Bostero ma ułatwić rządzenie
Riquelme stworzył wspomnianą grupę polityczną „Soy Bostero”, by zjednać sobie jeszcze większą grupę apologetów, bezkrytycznie w niego wpatrzonych. To było niezbędne od strony formalnej, by w strukturach klubu już mógł działać bez żadnych utrudnień, z dużą swobodą. Jeśli plan się powiedzie, obędzie się bez tarć z różnymi frakcjami.
Pomocny Paredes
Co ciekawe, wydaje się, że Riquelme zechciał wspomóc mistrz świata z mundialu w Kataru – Leandro Paredes.
Paredes przed wystąpieniem Riquelme zjawił się w okolicach La Bombonery, gdzie rozdawał autografy i rozmawiał z kibicami. Tym samym zachęcił ich, by zostali. A obrazki stamtąd robiły wrażenie, ponieważ zebrało się, jak się szacuje, 8 tysięcy słuchających Juana Romana Riquelme. Z przymrużeniem oka można napisać: pomocny pomocnik.
Pamiętał o nim Messi
Przypomnijmy, że Riquelme, ten niespieszny artysta sprzed lat, jest wciąż ceniony nad wyraz w Argentynie. Dowiódł tego sam Lionel Messi, który podczas czempionatu w Katarze wykonał gest w stosunku do Louisa van Gaala. Mianowicie przypomniał cieszynkę Juana Romana. Powód? W Barcelonie dumny Holender skazał argentyńskiego magika na banicję…

