Opływające w luksusy kraje Zatoki Perskiej i Bliskiego Wschodu inwestują coraz większy kapitał w futbol, by realizować swoje cele polityczne, propagandowe, wizerunkowe dzięki sportswashingowi – to taktyka ocieplania wizerunku reżimów politycznych poprzez sport, a szczególnie siłą rzeczy najpopularniejszy niemalże pod każdą szerokością geograficzną futbol. Teraz w Arabii Saudyjskiej za bajeczne pieniądze ma grać Cristiano Ronaldo, a wcześniej przymilali się doń bogacze z ZEA.
Zaczęło się od Mancheteru City
Zjednoczone Emiraty Arabskiej już w pierwszej dekadzie tego wieku zrozumiały, czym jest futbol. Dowód? Zakup Manchesteru City, który pod wodzą Pepa Guardioli przynajmniej na krajowym podwórku zyskał status futbolowego mocarza.
Superpuchar Hiszpanii w Arabii, a wkrótce też CR7
Ale kraje arabskie nie zasypiają gruszek w popiele. Już niebawem w Arabii Saudyjskiej odbędzie się Superpuchar Hiszpanii, już wkrótce zagości tam na dobre CR7, a pamiętajmy, że nie tak dawno traktowano go z nabożną czcią w ZEA.
Otrzymał Złotą Kartę ZEA
Przed dwoma laty władze ZEA obdarowały Cristiano przywilejem o nazwie Złota Karta ZEA. Ten kawałek plastiku to poważna sprawa, bo dziesięcioletnia wiza wjazdowa do kraju, zarezerwowana dla „wybitnych talentów”, nadająca Ronaldo przywileje zastrzeżone dla autochtonów. Portugalczykowi z tego tytułu przysługuje również prawo do posiadania własnych biznesów w ZEA.
Doroczne wizyty w Dubaju
Wiza jest przydatna podczas dorocznych wizyt Ronaldo w Dubaju, gdy przybywa na ceremonię rozdania Światowych Nagród Piłkarskich. To kolejne efekciarskie show pozbawione jakiejkolwiek tradycji, wymyślone od podszewki przez renomowaną agencję marketingową.
Ronaldo i Mendes są zasypywani laurami
Ów laur ma jakieś znaczenie w środowisku. Jest to związane z partnerstwem fundatorów z Europejskiego Stowarzyszenia Klubów, stanowi ono lobby chroniące interesy klubów piłkarskich. W przedsięwzięcie zaangażowane jest też Stowarzyszenie Agentów Piłkarskich.
Dochodzi do kuriozum, bo niemal zawsze nagrody zgarnia dwójka Cristiano Ronaldo– Jorge Mendes, jego agent, co patrząc na liczne powiązania, staje się zrozumiałe i nie może bynajmniej być odbierane jako dzieło przypadku. Na Twitterze można znaleźć nagranie z jednej z ceremonii sprzed kilku lat:
Bądźmy szczerzy, Bogiem a prawdą to Dubaj nie pokochał nigdy futbolu, ale tam dotąd ubóstwiano w sposób chyba absurdalny Cristiano Ronaldo i jego wpływowego menedżera. Teraz Ronaldo będzie bogiem też gdzie indziej, w Arabii Saudyjskiej. A arabska ofensywa trwa…

