Celia Oliveira Cuccitini była jedną z ważnych osób w karierze Leo Messiego. To babcia geniusza futbolu, która zmarła niestety, gdy miał 11 lat. Ale mimo że odeszła z tego świata, gdy Leo był jeszcze dzieckiem, pomogła mu także w futbolu. A teraz, w trakcie mundialu, pamiętają o niej argentyńscy kibice. W sposób piękny składają hołd tej jakże ciekawej kobiecie.
Ręce w górę ku czci babci
W biografiach Leo Messiego nie brakuje fragmentów poświęconych jego nieżyjącej już babci, z którą miał niezwykłą więź. Znamienne, że gdy po golach unosił dotąd w górę ręce do nieba, pokazywał, ile znaczyła dla niego babcia.
Babcia była stanowcza, gdy Leo miał 5 lat
Gdy miał 5 lat, pani Celia postawiła sprawę jasno:
„No, Lio, masz już 5 lat. Wszyscy mówią, że jesteś utalentowany, ale sam talent to za mało. Czas porządnie ćwiczyć”.
Babcia zapisała wnuka do klubu
Messi z inicjatywy babci został zapisany do lokalnego klubu Grandoli. Początkowo podchodzono do przyszłego geniusza piłki z dużą rezerwą czy nawet politowaniem. Zwracano uwagę na rzekomy defekt, jakim był jego mikry wzrost.
Pewnego razu odbijał piłkę tenisową o ścianę, ale w drużynie brakowało jednego zawodnika. Trener Grandoli zapytał więc: „don Celia, czy pożyczy mi pani swojego wnuka ?” Pożyczyła i nie pożałowała tego. Messi był klasą dla siebie, błysnął na tyle, że można powiedzieć, iż był graczem tego meczu. A ci, którzy go lekceważyli, musieli posypać głowę popiołem.
Tak zaczęła się kariera „La Pulgi” (to po polsku „pchła”), w Grandoli grał w latach 1992-95. A było to w dużej mierze zasługą nieżyjącej już babci wielkiego piłkarza. Fani futbolu w kraju znad La Platy wciąż mają w pamięci, kto sprawił, że Messi stawiał pierwsze kroki na boisku piłkarskim…
Kibice z Argentyny skandowali „babcia Messiego” przed domem, w którym mieszkała pani Celia. Tym samym oddali je hołd w piękny sposób. Dla kobiety obecnie tam mieszkającej to musiały być chwile uniesienia.
Radość starszych osób
A kibice argentyńscy nie unikają gestów wobec osób już zaawansowanych wiekowo. Gdy odbywała się feta po wygranej z Chorwacją, podrzucano… wózek z jedną ze starszych kobiet. „Babcia ma czas swojego życia” – czytamy we wpisie na Twitterze z nagraniem.
Kibice z Argentyny świętowali w Rosario, gdzie przez lata Messi był niekochany. Powstał tam nawet mural z… Keithem Richardsem, ale śladu dotyczącego pochodzenie Leo nie można było tam zobaczyć. Teraz rodzinne miasto Messiego jest z nim, wspiera go z całych sił.

