Maroko-Francja to coś więcej niż mecz. Aspekt polityczny, historyczne animozje – to są oczywiste wątki, które warto omówić przed tym spotkaniem, gdyż konfrontacja w drugim półfinale budzi gorące emocje, oczywiście często również negatywne.
Ponad cztery dekady jako protektorat
Przypomnijmy, że Maroko było francuskim protektoratem 44 lata. Było to pokłosie trwających kilka lat francusko-niemieckich sporów. A taki status uzyskało w 1912 roku, „cieszyło się” nim do 1956.
Francja miała przenieść cywilizację do Maroka
Michał Banasiak z Instytutu Nowej Europy, omawiając wątki polityczne w kontekście tego meczu, zwraca uwagę na to, że dziennik „Le Petit Journal” pisał w 1911 o Francji, która będzie mogła swobodnie przenieść do Maroka cywilizację, bogactwo i pokój.
Rozwinięte relacje Francji z Marokiem
Mimo wielu zaszłości obecnie Francja jest najważniejszym partnerem handlowym Maroka, podobnie rzecz się ma w obszarach wojskowym i inwestycyjnym. Prezydent Francji Emmanuel Macron już dwukrotnie był z wizytą w Maroku. Ostatnio zrobiło się gorąco w stosunkach obu państw z powodu rozbieżności w kwestii polityki migracyjnej.
Okazuje się, że 15.12 do Maroka uda się szef dyplomacji Francji, natomiast mecz Francji z Marokiem zobaczy ze stadionu w Katarze francuski przywódca – Emanuel Macron. Będzie już trzeci raz w Katarze, który jest strategicznym partnerem Francji.
Francja sprzedała już Katarowi chociażby sporo myśliwców, a obronność to ważny aspekt współpracy. Mimo krytyki Kataru, Macron – co znamienne – nie chciał wypowiadać się o ochronie praw człowieka i prosił, by nie łączyć polityki ze sportem, co było dość obłudne.
Strach przed zamieszkami
Szczególnie politykom prawicowym we Francji nie podobało się już świętowanie sukcesów marokańskiej reprezentacji przez imigrantów z tego kraju przebywających nad Sekwaną. Gwoli prawdy – dochodziło do zamieszek z ich udziałem.
W reprezentacji Maroka gra trzech zawodników, którzy przyszli na świat we Francji. To Sofiane Boufal, a zatem największy drybler w drużynie, Romain Saiss i Amine Harit. Można jeszcze napomknąć o trenerze Walidzie Regraguim. Z drugiej strony król strzelców mundialu w Szwecji w 1958 Just Fontaine reprezentował Francję, mimo iż urodził się w Casablance.
Modły w Maroku
Francuzi obawiają się niepokojów społecznych po meczu. Stąd mówi się o tym, że o porządek na ulicach ma dbać 10 tys. funkcjonariuszy. A Marokańczycy liczą na przychylność siły wyższej i dlatego trwają modły w tym kraju. Kibice błagają o triumf swoich rodaków.
Jedno jest pewne, ten mecz będzie wiązał się z wieloma emocjami także poza boiskiem. Podtekstów na pewno nie zabraknie.

