Arturo Vidal po raz kolejny został przyłapany pijany. Podczas fety bąkał niezrozumiale do mikrofonu, z trudem utrzymał równowagę. Nie przewrócił się tylko dzięki temu, że trzymał się barierki na dachu autokaru. To nie pierwszy taki eksces z udziałem doświadczonego piłkarza z Chile.
Wulgarnie o rywalizacji z Realem
Arturo Vidal po triumfie w Copa Libertadores z drużyną Flamengo Rio de Janeiro zwrócił się wulgarnie do kibiców Realu Madryt takimi słowami: „Skopiemy wam d…”. To zresztą najłagodniejsze tłumaczenie. Tak można ująć to, co powiedział krewki Chilijczyk w sposób najdelikatniejszy. To wypowiedź z początku listopada i zapowiedź, jak można podejrzewać, twardej rywalizacji Flamengo z Realem w Klubowych Mistrzostwach Świata.
Fikołki na Ferrari
W 2021 roku Vidal, jeszcze podczas gry dla Interu Mediolan, został przyłapany, gdy będąc kompletnie nietrzeźwym, robił fikołki na swoim Ferrari. „La Gazzetta dello Sport” wówczas, po publikacji nagrania, podała, że incydent miał miejsce w sierpniu 2021, jeszcze przed rozpoczęciem sezonu. Abstrahując od tego, wizerunkowo to na pewno zaszkodziło zawodnikowi z Ameryki Południowej.
Burzliwy pocałunek
W styczniu 2021 roku, gdy Vidal po rozmowie z Giorgio Chiellinim pocałował herb przeciwnej drużyny, to naraził się fanom Interu. W końcu rywalizacja tej drużyny z Juventusem wywołuje ogromne emocje i wiąże się z polaryzacją na scenie kibicowskiej w Italii. Vidal najwyraźniej się tym nie przejął, miał to za nic.
Rozbite Ferrari
Podczas Copa America 2015 doszło do skandalu. Arturo Vidal rozbił Ferrari. Co gorsza, gdy wracał z kasyna i miało miejsce to zdarzenie, był kompletnie pijany. Zaszkodził sobie akurat w momencie, gdy był najlepszym strzelcem turnieju. A więc było to niebezpieczne i niefortunne. Wtedy był zawodnikiem Juventusu.
Ochroniarz od… Chaveza
Listę kontrowersji związanych z Vidalem można ciągnąć w nieskończoność. Jego prywatnym ochroniarzem jest człowiek współpracujący przed laty z nieżyjącym już wenezuelskim autokratą Hugo Chavezem, natomiast Vidal nie zawahał się swego czasu, po meczu z Realem, użyć słowa „kradzież”.
I pytaniem zasadnym wydaje się teraz: po co mu te skandale i afery? Przecież w piłkę grał dotychczas na niezłym poziomie. Mało kto ma w CV takie kluby jak Juventus, Bayern, Barcelona, Inter, a teraz na dodatek triumfował w Copa Libertadores…

