Ukraiński bramkarz godnie zastępuje Courtois

-

- Reklama -
Może być zdjęciem przedstawiającym uprawia sport, stadion i na świeżym powietrzu
Interweniujący Łunin, Facebook Realu Madryt, https://www.facebook.com/RealMadrid/photos/a.74265819952/10152642176554953/

Andrij Łunin wszedł między słupki bramki Realu Madryt 2 października. Niedyspozycja Thibauta Courtoisa, problemy z rwą kulszową Belga, to sprawiło, że nagle dostał szansę. I nie zawodzi. Belg miał wrócić na klasyk, ale jego powrót nie musiał zostać przyspieszony, skoro Ukrainiec spisuje się znakomicie. A przecież zastępuje bramkarza, który w poniedziałek w Paryżu otrzymał nagrodę dla najlepszego na swojej pozycji.

Bilans po sześciu meczach

Łunin puścił cztery gole w sześciu meczach, dwa razy (po jednym golu w pierwszym meczu i rewanżu) pokonali go gracze Szachtara Donieck, raz bramkę Realu strzeżoną przez ukraińskiego golkipera zdobyli zawodnicy Barcelony i Osasuny, do tego doszło w pierwszym meczu pod nieobecność podstawowego bramkarza Królewskich.

- Reklama -

Kiedyś spełniał się jako… napastnik

Czy kariera bramkarza była pisana Łuninowi? Chyba nie do końca, wszak początkowo grał jako… napastnik. Działo się tak, gdy kopał piłkę w rodzinnych stronach. Treningi bramkarskie w Charkowie wskazały mu jednak drogę jeśli chodzi o przebieg kariery piłkarskiej i wybór pozycji. Charków ukształtował go jako bramkarza, tam pokonywał kolejne szczeble w młodzieżowych kategoriach. Do Realu Madryt trafił cztery lata temu. Wcześniej był zawodnikiem Dnipro i Zorii Ługańsk.

19-latek trafił do piłkarskiego raju

To była sensacja, nieopierzony, mający za sobą ledwie dwa sezony w dwóch ukraińskich klubach, stał się celem transferowym wielkiego Realu. Miał wtedy 19 lat, a wydano na niego 9 milionów. Od początku znał swoje miejsce w szeregu. To było oczywiste, że nie wskoczy między słupki od razu, po krótkim okresie adaptacji i aklimatyzacji w stolicy Hiszpanii.

- Reklama -

Kilkakrotnie wypożyczany

Real wysyłał Ukraińca na wypożyczenia. Łunin był graczem trzech drużyn. W sezonie 2018/19 trafił do znajdującego się blisko Madrytu Leganes, tam zaliczył raptem 5 występów. Ale z czasem przekonał się, że to jeszcze nie było najgorsze, gdyż następny sezon spędził również w mieście niedaleko stolicy Hiszpanii, w Valladolid, a więc klubie zarządzanym przez Brazylijczyka – Ronaldo. Tam nie powąchał murawy, nie zagrał nawet minuty w sezonie 2019/20. Przełomem było wypożyczenie do Realu Oviedo, 20 występów i zbieranie doświadczenia, to zaprocentowało.

Nie trzeba się spieszyć z powrotem Courtoisa

Łunin rozegrał do tej pory 12 meczów w Realu Madryt. Pod nieobecność Courtoisa zachował czyste konto przeciwko Getafe i Elche. Nikt na niego nie narzeka, Carlo Ancelotti nie naciska, by Courtois już wrócił do bramki Królewskich. Łunin, mimo że nie jest urodzonym liderem, daje radę także psychicznie.

Obelgi w związku z wojną

Gdy jego kraj broni się po rosyjskiej napaści zbrojnej, kpiono z niego. A konkretnie tak skandalicznie zachowali się kibice Atletico jeszcze w poprzednim sezonie. Zarzucali mu, że gra w piłkę, podczas gdy Ukraina cierpi i płacze. Łunin nie dał się złamać.

- Reklama -

UDOSTĘPNIJ

GIGA SPORT

Giganci w drodze do finału Ligi Mistrzów! Plakaty i nagrody TYLKO w nowym GIGA Sporcie!!!

Mamy to! Najnowszy GIGA Sport!!! A w nim:GIGA-ntyczny terminarz mundialu 2026 na całą ścianę!GIGA postery Barcelony, Liverpoolu, Casha, Valverde, Alvareza, Olise, Tomasiaka i Yamala! Walka...