Skandal podczas żeglarskich mistrzostw. Sędzia uciekł przed zawodnikami

-

- Reklama -

Do niemałego skandalu doszło podczas rozgrywanej na podwarszawskim jeziorze Zegrzyńskim imprezie żeglarskiej juniorów. Mistrzostwa Warszawy klasy cadet, w której startują dzieci i młodzież w wieku od siedmiu do szesnastu lat kończyły w weekend tegoroczny sezon żeglarski.

Cadet to dwuosobowa klasa przygotowawcza, z której później dzieci przesiadają sie do innych żeglarskich klas olimpijskich. Piękna słoneczna pogoda i dobry wiatr zapowiadały udaną dwudniową imprezę nad najpopularniejszym akwenem żeglarskim stolicy – Zegrzem. I tak też by było gdyby nie skandaliczne zachowanie organizatora i zarazem sędziego regat Jerzego Jodłowskiego, który postanowił uciec przez grupą kilkudziesięciu zawodników, trenerów i rodziców, którzy przybyli na dekorację wręczenia nagród dla zwycięzców mistrzostw.

Na młodych żeglarzy, zmęczonych całodziennymi zmaganiami na wodzie, czekało w porcie Pilawa w Białobrzegach tylko… puste podium i zamknięte na kłódkę drzwi hangaru.

- Reklama -

– Spóźniliście się o 6 minut – zagrzmiał Jodłowski, w odpowiedzi na pytania zdziwionych taką sytuacją zawodników.

Próbujacych chociaż odebrać puchary i dyplomy dla dzieci trenerów, sędzia poinformował, że się spieszy. Po czym zatrzasnął drzwi swojego samochodu i szybko odjechał z portu, w którym miało dojść do dekoracji poważnej żeglarskiej imprezy.

Organizatorem niefortunnych mistrzostw Warszawy był Warszawsko Mazowiecki Okregowy Związek Żeglarski, którego Jerzy Jodłowski jest… członkiem zarządu. Organizacją imprezy nad jeziorem zegrzyńskim zajmuje się prywatny, ale współfinansowany przez miasto Warszawa, klub UKS Fir, którego ten sam Jodłowski (wraz z żoną) jest trenerem.

Regaty w ramach cyklu regat z kalendarza związku oraz Warszawskiej Olimpiady Młodzieży organizowane są dzięki dotacjom z Biura Sportu i Rekreacji Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy.

- Reklama -

UDOSTĘPNIJ