- Reklama -
Marek Papszun przed meczem 22. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy Legia Warszawa – Wisła Płock:
– Wiosna idzie, więc i sytuacja kadrowa się poprawia. Zawodnicy wracają, ale mamy za to absencje kartkowe – Kapustki i Pankova. Najważniejsze, że zawodnicy wracają do zdrowia i kadra jest coraz bardziej kompletna.
– Mikrocykl był specyficzny, bo trochę dłuższy. Nasza sytuacja jest trudna i musimy włożyć więcej wysiłku. Pracujemy bardzo dobrze, ciężko. Zawodnicy podchodzą do treningów jak należy i robią wszystko, żebyśmy wyszli z tej sytuacji. Robimy więcej wszystkiego. Działania mentalne są na tę chwilę kluczowe. Chcieliśmy dać inny bodziec zespołowi. Zaprosiliśmy trenera Kosedowskiego i Arka Wrzoska, aby popracowali z nami i fizycznie, i pod kątem mentalu. To są rzeczy, które ja cały czas robię, to nie jest nic nadzwyczajnego. Musimy jeszcze bardziej działać na zawodników, aby pokazać w końcu potencjał, który mamy. Trzeba zdobywać punkty, bo nasza sytuacja jest trudna.
– Możemy spodziewać się debiutu Rafała Adamskiego. Każdy zawodnik w kadrze rywalizuje o miejsce w składzie. Wyniki są słabe, więc szukamy rozwiązań teź personalnych. Zmiany mogą być nie tylko w przodzie, ale też na innych pozycjach.
– Analizujemy wszystko. Nie będę owijał w bawełnę. Bramka do szatni nas rozbroiła. Nie potrafiliśmy się podnieść. Ta przerwa jeszcze nam zaszkodziła. Doświadczyliśmy nowej sytuacji, w której prowadziliśmy. Musimy umieć zarządzać taką sytuacją. Proporcja jakości gry w obu połowach była zbyt duża. Na drugą odsłonę, mówiąc kolokwialnie, nie wyszliśmy z szatni. Wierzę, że wyciągnęliśmy wnioski. Po to pracujemy, aby taka sytuacja się nie wydarzyła. Nie możemy mieć tak różnych dwóch połów. To jest nieakceptowalne
Masz już koszulkę Haalanda?
Sprawdź w nowym GIGA Sporcie!

- Reklama -
