Papszun prosi kibiców

-

- Reklama -
Marek Papszun przed meczem 21. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy GKS Katowice – Legia Warszawa zapoweidział: – Kontuzje to nasz największy problem od początku okresu przygotowawczego. Do tego dochodzą kartki – wielu piłkarzy jest zagrożonych. Stąd ciężko o stabilizację w składzie. Vinagre, Wszołek – to dla nas kluczowi zawodnicy na skrzydle. Czy jest przyczyna? Nie ma jednej. To wielowątkowość – zaczynając od intensywnego procesu treningowego, gdzie podatność jest większa, przez pogodę, boiska, czy wcześniejsze problemy piłkarzy. Każdy przypadek jest inny. Kumulacja jest spora, ale musimy sobie z tym radzić. To jest część piłki nożnej. Zawodnicy wypadają, więc inni muszą to dźwignąć. – Temat Rafała Adamskiego się przewijał. Trudno mi odpowiedzieć, na jakim to jest etapie. Nie będę jednak zaprzeczał, że zainteresowanie Rafałem było i jest obecnie. – Kluczową rzeczą przy ocenie rywala jest początek tej rundy. GKS wygrał dwa spotkania i jest na fali. Zespół jest doświadczony, zgrany. Czeka nas trudne, wyjazdowe spotkanie. Spodziewamy się kompletu na trybunach. Znamy jednak rywala. Wiemy, jak gra GKS. Kluczem w tym spotkaniu będzie uniknięcie prostych błędów. Ostatni mecz w dużej mierze mieliśmy pod kontrolą, ale popełniliśmy banalne błędy. Musieliśmy gonić wynik, ale dużym pozytywem było to, że się udało. Patrzymy w przyszłość z dużym optymizmem. – Zdobyliśmy punkt z przeciwnikiem, który walczy o utrzymanie. Tak trzeba na to patrzeć. Nie możemy patrzeć na siebie przez pryzmat marki, którą jest Legia, ale na miejsce, w którym jesteśmy. Gdyby Arka wygrała, miałaby nad nami kilka punktów przewagi. Meczów jest coraz mniej, graliśmy na trudnym terenie. Problem jest inny – przegrana u siebie. Należało wygrać z Koroną i zupełnie inaczej odebraliśmy ten remis w Gdyni. Często jeden mecz inaczej ocenia się w kontekście kilku poprzednich. Dzisiaj kręcimy nosem, my również, bo znamy naszą sytuację. Punkty są nam potrzebne, ale musimy w jakiś sposób docenić i zabrać ten punkt. – Zawodnicy trenują i pokazują się cały czas. Co innego wejść w końcówce i wnieść nową energię, a co innego grać od początku. Wówczas kompleksowość i założenia są inne. Dla Samuela to może być trudne. On debiutował w piłce seniorskiej. Dla przykładu – Wojtek Urbański wygląda bardzo dobrze i jest blisko pierwszego składu. – Odnowił się uraz Pawła Wszołka. Ta przerwa może być dłuższa. Dzisiaj ustalamy datę powrotu. Potrwa to kilka tygodni. Juergen Elitim jest w zasadzie gotowy i mógłby wyjść. Jutro i pojutrze będziemy decydować, czy Eli wyjdzie do gry. Artur Jędrzejczyk równie jest gotowy. Te przerwy nie były długie, a ci piłkarze nie potrzebują wprowadzającego treningu. – Moja wiara jest naturalna. Zaufanie do tego, co robimy, nie może upaść nigdy. Zespół kapitalnie wdrożył to w meczu. Cieszy to, że drużyna się nie poddała. W meczu z Koroną też szliśmy po zwycięstwo, ale dostaliśmy zbyt prostą bramkę. W ostatnich dziesięciu minutach w Gdyni to my szliśmy po zwycięstwo. Zawsze będziemy dążyć do tego, aby wygrać. Dzisiaj te mecze nam się nie układają, ale wierzę, że nasza konsekwencja, trud i ciężka praca, przyniosą efekty. Staramy się rozwijać i przygotować zespół jak najlepiej do kolejnych spotkań. Dla nas najważniejsze dzisiaj są punkty – to jest cel nadrzędny. Droga do tego jest jedna – nasza codzienna praca. – Z mojej strony nie ma dużej blokady transferów wychodzących. Urazy komplikują sprawę, ale kilku zawodników ma zielone światło na odejście. To ich decyzja i ich menedżerów, czy chcą grać, czy tylko być w Legii i pobierać pieniądze. – Do odejścia przygotowany jest Claude Goncalves. Dodatkowo zielone światło ma 1-2 innych zawodników. – Jeżeli tracisz bramki, to musisz wnikliwie podejść do konkretnego tematu. Mocno pracowaliśmy nad kontynuacjami po stałych fragmentach gry. Tak straciliśmy dwie bramki z Koroną. Pracujemy nad wszystkimi elementami. Dociskamy te, które nie funkcjonują mocniej. Z drugiej strony strzeliliśmy dwie bramki po stałych fragmentach. Musimy myśleć też o atakowaniu. To jest cały proces. Musimy być drużyną kompleksową. Dociskamy jednak tematy, które nam nie wychodzą. Na razie zagraliśmy dwa mecze stałych fragmentów – siedem goli po nich lub po kontynuacjach akcji. – Z Bartkiem Nowakiem pracowałem w tym najbardziej udanym dla nas sezonie. To fenomenalny człowiek i świetny piłkarz. W Rakowie grał bardzo dobrze w tamtym okresie, ale teraz jest liderem GKS-u. Trzeba zwrócić na niego uwagę chociażby przy stałych fragmentach. – Oczywiście rozumiem rozgoryczenie i emocje, które towarzyszą naszym występom. Kibice oczekują po postu zwycięstwa i o to musimy się jeszcze bardziej postarać. To wszystko musi mieć jednak wymiar graniczny. Nie może iść w kierunku bandytyzmu. Ja rozumiem rozgoryczenie i emocje, ale kibice muszą wiedzieć, że ciężko pracujemy, żeby z tej sytuacji wyjść. Chcę, żeby kibice wiedzieli, że pracujemy, aby wyjść z tej sytuacji. – Prośba do kibiców o wsparcie w czasie meczu. Musimy być razem. Jeżeli przegramy, to razem, jako Legia. Rozumiem emocje negatywne. Niech ten internet płonie, ale dla nas najważniejsze jest to, co dzieje się podczas meczu. Wtedy potrzebujemy tego wsparcia. Jeżeli wyjdziemy z tej sytuacji, to razem. – Bardziej wierzę w efekt pracy, a nie w to, żeby mieć farta. Potrzebujemy jednak trochę szczęścia, bo ostatnio nam go brakowało. Wierzę, że w meczu z GKS-em, w piątek trzynastego, trochę tego szczęścia będzie.

Łapcie najnowszy GIGA Sport!!! Już jest w całej Polsce! 

Musisz GO mieć!!!

- Reklama -

UDOSTĘPNIJ

GIGA SPORT

Gang Urbana, faworyci Mundialu i Ligi Mistrzów oraz koszulka samego Haalanda! Nowy GIGA Sport JUŻ JEST! [VIDEO]

Czy Polacy pojadą na Mundial do USA, Kanady i Meksyku? Tego jeszcze nie wiemy, ale mamy dla Was GIGA RAPORT ze stanu polskiej reprezentacji,...