San Antonio Spurs rywalizowali we własnej hali z Sacramento Kings. Podopieczni Mitcha Johnsona przerwali serię dwóch porażek z rzędu i pokonali niżej notowanego rywala 123:110.
Jeremy Sochan spędził na parkiecie 22 minuty. W tym czasie zapisał na swoim koncie 11 punktów, pięć zbiórek i dwie asysty. Polak pokazał się z dobrej strony pod względem skuteczności, trafiając cztery z pięciu rzutów z gry, w tym dwa z trzech za trzy.
San Antonio Spurs musieli radzić sobie bez Victora Wembanyamy, który został odsunięty od gry z uwagi na drobny uraz łydki. Pod jego nieobecność od pierwszych minut ciężar odpowiedzialności za zespół brał na siebie De’Aaron Fox. Razem z Harrisonem Barnesem rozgrywający trafił w pierwszych minutach łącznie cztery trójki, dzięki czemu Ostrogi były w stanie objąć prowadzenie różnicą kilku posiadań (18:11).
Oba zespoły mogły pochwalić się wówczas kapitalna skutecznością. Dobrą zmianę zapewnił Jeremy Sochan, który od momentu pojawienia się na parkiecie walczył o każdą zbiórkę, a jedna z nich, w ofensywie, doprowadziła następnie do asysty przy trafieniu za trzy Juliana Champagnie. Jego partnerzy napędzali grę, ale chwilę później również 22-letni skrzydłowy zdołał sam trafić zza łuku (26:18).
Na początku drugiej kwarty po kolejnej trójce Sochan znów znalazł się w dogodnej pozycji, tym razem sam na sam z rywalem w strefie podkoszowej. Reprezentant Polski był faulowany przez Keona Ellisa, ale i tak zdołał trafić, po czym wykorzystał jeszcze jeden rzut osobisty i powiększył prowadzenie Spurs do 15 punktów (41:26).
Przez kilka kolejnych minut podopieczni Mitcha Johnsona utrzymywali przewagę oscylującą w granicach 12 punktów. Chwilę po kolejnym powrocie na parkiet, Jeremy znów zdołał trafić zza łuku, jednak Kings nieustannie naciskali, by zmniejszyć stratę do jednocyfrowego pułapu. Ostatecznie im się udało, bo niemal na równi z syreną kończącą drugą kwartę piłkę do obręczy skierował Domantas Sabonis (67:59).
Po powrocie na parkiet Spurs ponownie przejęli inicjatywę i znów byli stroną dominującą, choć musieli radzić sobie bez Stephona Castle’a, z który z uwagi na kontuzję nie zagrał w drugiej połowie. Trzy trafienia z rzędu zaliczył Luke Kornet, po czym do gry wrócił Sochan. Potrzebował on zaledwie krótkiej chwili, by wykorzystać podanie od Foxa i ponownie trafić spod kosza (84:67).
Podczas jednego z ataków Zacha LaVine’a na kosz, Jeremy popełnił czwarte przewinienie tego wieczoru, więc chwilę później w jego miejsce na parkiecie zameldował się Julian Champagnie. Szybko wrócił on jednak do gry, ale Kings zdołali w międzyczasie zbliżyć się nieco z wynikiem (95:85).
Sochan odgrywał również istotną rolę w defensywie w czwartej odsłonie, kiedy to zawodnicy Sacramento stwarzali coraz większe zagrożenie. Spurs utrzymywali jednak bezpieczną przewagę aż do końcowej syreny.
– Myślę, że nas zespół odpowiedział bardzo dobrze na braki kadrowe. Wykorzystywaliśmy piątki, które jak dotąd nie miały zbyt wielu okazji, by ze sobą zagrać. Kilku graczy, którzy wcześniej nie otrzymywali zbyt wielu minut, zagrali teraz nieco więcej. Każdy stanął na wysokości zadania, choć wciąż możemy być czasami nieco bardziej regularni, ale to jest niekończąca się walka – mówił po meczu trener Mitch Johnson.
Pod nieobecność Wembanyamy najlepszym punktującym Spurs był tej nocy De’Aaron Fox, który zapisał na swoim koncie 28 oczek i 11 asyst. Po stronie Kings najlepiej wypadł DeMar DeRozan, autor 27 punktów.
– Wszyscy, którzy zyskali minuty, Jeremy [Sochan] i Kelly [Olynyk], wypadli świetnie. Obaj rywalizowali twardo w defensywie, utrzymali prostotę w ofensywie. To fantastyczne, że kiedy to robisz, to zostajesz… nagrodzony jest złym słowem, bo zapracowali na to, co otrzymali, ale pod względem okazji rzutowych wszystko szło po ich myśli, bo włożyli w to odpowiednią energię i świetnie się spisali – dodał szkoleniowiec Ostróg.
Zwycięstwo sprawia, że Spurs legitymują się obecnie bilansem 9-4, który plasuje ich na 5. miejscu w tabeli Konferencji Zachodniej. W kolejnym spotkaniu zawodnicy z San Antonio zmierzą się z 12. siłą Zachodu – Memphis Grizzlies.
Najlepsze akcje Spurs przeciwko Kings:
Kolejne spotkania San Antonio Spurs:
20/21 listopada (noc z czwartku na piątek): San Antonio Spurs – Atlanta Hawks; godz. 2:00
23/24 listopada (noc z niedzieli na poniedziałek): Phoenix Suns – San Antonio Spurs; godz. 2:00
26/27 listopada (noc z środy na czwartek): Portland Trail Blazers – San Antonio Spurs; godz. 4:00
28/29 listopada (noc z piątku na sobotę): Denver Nuggets – San Antonio Spurs; godz. 3:30
