Wspinaczkowe szaleństwo w Polsce trwa. Trenerzy zauważają zwiększone zainteresowanie sportu po sukcesach naszych reprezentantek na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu. Przyszłych sportowców szczególnie może zainspirować historia sióstr Kałuckich, które pomimo wielu przeciwności losu osiągnęły wspinaczkowy szczyt, głównie dzięki wsparciu rodziny.
To już prawie dwa miesiące od startu pierwszych zawodów na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu. Pomimo jednego z najgorszych występów polskich reprezentantów w historii, niektóre osiągnięcia nabrały szczególnego znaczenia dla kraju. Mowa tutaj o dwóch medalach we wspinaczce sportowej na czas. We Francji pierwsze miejsce zajęła Aleksandra Mirosław, natomiast na trzecim miejscu znalazła się Aleksandra Kałucka. Młodych adeptów tego sportu dodatkowo może zainspirować historia brązowej medalistki tej konkurencji i jej siostry bliźniaczki Natalii, które od kilku lat podbijają polskie i zagraniczne ściany wspinaczkowe.
Aleksandra i Natalia Kałuckie to niezwykłe siostry, które od najmłodszych lat udowadniają, że nie ma rzeczy niemożliwych. Na swoim koncie posiadają już m.in. tytuły mistrzyni świata juniorów i mistrzyni Europy. Sukcesów sióstr nie byłoby jednak, gdyby nie upór ich mamy Sylwii. Urodziły się jako wcześniaki, a lekarze nie dawali im dużych szans na pełne zdrowie – prognozowano, że mogą mieć problemy z chodzeniem oraz ze wzrokiem. Ich mama, pani Sylwia, od początku wierzyła w swoje córki i zachęcała innych rodziców, by także wierzyli w potencjał swoich dzieci.
„Pozytywne myślenie i chęć dążenia do celu było we mnie od dziecka, nigdy nie warto odpuszczać, jeżeli mamy osiągnąć cel, to staniemy na rzęsach, aby to zrobić. Ta cecha pomagała i wciąż pomaga w życiu prywatnym i zawodowym. Od zawsze wpajam to swoim dzieciom i mamy tego rezultaty” – mówi Sylwia Kałucka, mama Aleksandry i Natalii Kałuckiej.
Pani Sylwia ze względu na swoją pracę musiała rezygnować z ich zawodów czy treningów. Jednak córki rozumiały, że ich sportowa pasja wiązała się z kosztami, które musiała pokrywać. Dziś są dorosłe i samodzielne, rzadko bywają w domu, dlatego każdą wspólną chwilę starają się celebrować. Pani Sylwia na początku była pracowniczką jednego ze sklepów Żabka, a dziś zajmuje się szkoleniem przyszłych przedsiębiorców sieci franczyzowej.
„Motto naszej mamy to: Damy radę – cokolwiek się nie wydarzy, damy radę. Z tym idziemy z siostrą przez całe życie.” –dodaje Aleksandra Kałucka, brązowa medalistka Igrzysk Olimpijskich.
