Określenie go mianem legendy nie jest w żadnym stopniu przesadzone. Z paryskim zespołem aż dziewięciokrotnie sięgał po Mistrzostwo Francji, a za każdym razem był wyraźnym liderem środka pola. To wokół niego wszystko się kręciło. To on rozsyłał piłki na skrzydła, przyspieszał ataki, ale też rozmontowywał wrogie natarcia. Widział więcej niż inni. Często był człowiekiem od brudniej roboty, który nigdy nie otrzymał wystarczająco dużo zasług.
Jego odejście wywołało nienaturalnie małe wzruszenie. Paryscy kibice oczywiście mu dziękowali, lecz chyba z czystej przyzwoitości. Szybko zastąpiono go eksperymentalnymi graczami: młody Vitinha, wiecznie wypożyczany przez PSG Renato Sanches i Marco Asensio, dwunasty zawodnik Realu Madryt. Żaden z nowych nabytków nie jest w stanie wejść w buty Verrattiego, a paryscy kibice zaczynają tęsknić. I nic dziwnego. Pracowity Włoch podczas swojego pobytu w stolicy Francji (przyszedł 18 lipca 2012, odszedł 13 września 2023) zdominował rozgrywki Ligue 1. Do 9 krajowych mistrzostw dodajmy 6 Pucharów Ligi Francuskiej, 6 Pucharów Francji i 9 Superpucharów. Daje nam to 30 tytułów. Dla PSG rozegrał 416 spotkań, co przełożyło się na 30453 minuty na boisku. Verratti wypluwał płuca, zasuwał w jedną i w drugą, asystował, dawał z siebie wszystko, a kiedy trzeba było, to trafiał do siatki. Z jego wszystkich bramek dla paryżan można ułożyć top 10, bo strzelił ich 11. Do tego dołożył 61 asyst. Te liczby nie są kosmicznym wynikiem i to może dlatego kibice nie noszą go na rękach. Najwięcej pracy wykonywał w cieniu. W cieniu gwiazd, które miały przyjemność z nim grać. Najwięcej meczy w karierze rozegrał z Marquinhosem, bo aż 265. Następni na liście są ikony PSG, czyli Thiago Silva (224 wspólne mecze), Cavani (206), Angel di Maria (190) i Kylian Mbappe (180). Marco stworzył przełomową dla francuskiej ligi drużynę, która zdominowała ligę jak nikt inny dotąd. Pomimo zaledwie 31 lat postanowił udać się w kierunku wygodnej piłkarskiej emerytury.
Obecnie jest graczem katarskiej drużyny Al-Arabi SC, gdzie naturalnie jest główną gwiazdą. Na razie w ośmiu meczach udało mu się zdobyć 4 asysty. Arabowie kupili go za 45 milionów Euro, a według tamtejszych dziennikarzy Włoch zarabia dokładnie tyle samo. Z pewnością na emeryturę będzie w stanie coś odłożyć, a swoje dla PSG już zrobił. Niestety jest to przykry widok, w jaki sposób często są traktowane legendy klubów. Można powiedzieć, że Verratti był Paryżem. Robił dla nich wszystko, co mógł. Harował jak wół, a często pochwały zbierali jego koledzy, którzy byli bardziej bramkostrzelni od niego. Może to dlatego odszedł? Pewnie się tego nie dowiemy, aczkolwiek pamiętajmy o Verrattim i o jego zasługach dla europejskiej piłki.
