Ansu Fati ma odbudować się w angielskiej Premier League. Rzecz w tym, że trener Brighton, do którego trafił młody Hiszpan, widzi go w nowej roli. Dotąd 20-latek był skrzydłowym, teraz jest wystawiany przez Roberto De Zerbiego w środku pola.
Swego czasu dostał w spadku po Leo Messim numer 10, jednak ogromne problemy ze zdrowiem, długie i ciężkie kontuzje sprawiły, że po powrocie na boisku zupełnie stracił swoją szybkość i przebojowość. Teraz próbuje wrócić na szczyt w lidze angielskiej. W weekend po wejściu z ławki strzelił gola Manchesterowi City, ładnym podaniem obsłużył też kolegę z drużyny – Mitomę, który wszakże trafił w bramkarza rywali. Poniżej kompilacja zagrań Fatiego:
Opinie są rozbieżne – pochwały dla trenera Brighton za zrozumienie, że Fati nie ma już tej dynamiki, co dawniej i można wykorzystać jego inteligencję boiskową w innym obszarze placu gry kontrastują z obiekcjami. Ponieważ tak się składa, że on nigdy nie był playmakerem, chociaż – o ironio – w Barcelonie grał z numerem 10.
Czytaj GIGA Sport!!!

