Frenkie de Jong – nieoczywisty kapitan, był już na wylocie

-

- Reklama -

Poznaliśmy nową grupę kapitanów Barcelony. W tym gronie tym razem znaleźli się Sergi Roberto, Ronald Araujo, Marc-André ter Stegen i Frenkie de Jong. Wybór tych graczy poprzedziło głosowanie. Szczególnie ciekawa jest obecność wśród kapitanów Holendra.

Robert Lewandowski był już nazywany przez hiszpańską prasę „kapitanem bez opaski”, a to dlatego że ma duży wpływ na barcelońską młodzież. Wielu kibiców zna już dobrze te historie z udziałem Polaka i Pedriego czy Gaviego, któremu RL9 radził, by nie pił… coli.

Tak czy inaczej Polak jest w Barcelonie od roku, więc wyróżniono graczy z większym stażem. A wybory nowych kapitanów były konieczne, bo w poprzedniej „czwórce” znaleźli się Gerard Pique, Jordi Alba i Sergio Busquets, gracze, których na Camp Nou nie ma. Z tamtego składu został tylko Sergi Roberto.

- Reklama -

Spokojny Holender

W listopadzie 2022 roku hiszpańskie media informowały, że Gerard Pique i Jordi Alba nigdy nie zbudowali przyjaznych relacji z Holendrem Frenkiem de Jongiem, który – o ironio – był wypychany przed tym sezonem z klubu.

Frenkie de Jong trafił do Barcelony w 2019 na fali entuzjazmu po występach w rewelacyjnym w sezonie 2018/19 Ajaksie Amsterdam, który zadziwiał brawurową grą w Lidze Mistrzów. Ostatnie trzy lata na pewno jednak nie były dla Frenkiego pasmem sukcesów, wielu komentatorów uważa, że kolejni trenerzy nie potrafili znaleźć sposobu, by w pełni wykorzystać jego niewątpliwie ogromny potencjał.

Frenkie de Jong nie jest piłkarzem charyzmatycznym, nie jest naturalnym liderem z cechami przywódczymi. To, że właśnie on znalazł się wśród kapitanów, może dziwić wielu.

Przed sezonem Frenkie był na wylocie, ale wyraził sprzeciw

- Reklama -

Jak na ironię, klub z Camp Nou, szukając środków finansowych i pewnej stabilizacji w aspekcie finansowym właśnie, chciał przed rozpoczęciem poprzedniego sezonu pozbyć się Holendra, który nie do końca spełniał pokładane w nim nadzieje. Jednak ta sprawa spaliła na panewce, bo piłkarz uparł się, że nie odejdzie.

Holender chce ustatkować się w Barcelonie, podoba mu się życie w tym mieście i w związku z tym odrzucił wówczas oferty klubów Premier League – Chelsea oraz Manchesteru United. Uznał więc, że podejmie rękawicę i nie da za wygraną.

Kryminalny charakter kontraktu?

A klub chciał zastosować różne sztuczki, Joan Laporta utrzymywał, że renegocjacja umowy z Frenkiem nosi znamiona działań… kryminalnych, nielegalnych. Ta renegocjacja miała miejsce u schyłku rządów poprzedniego prezesa Barcelony – Josepa Marii Bartomeu i przyjęło się sądzić, że ów niewspominany z sentymentem zarządca chciał wyświadczyć niedźwiedzią przysługę swojemu następcy. W każdym razie sprawa wkrótce ucichła i Frenkie zyskał ostatnio w oczach Xaviego.

Jak widać, kilka lat pobytu w Barcelonie sprawiło, że polubili go koledzy z szatni, a ci, którzy nie darzyli Holendra sympatią, już opuścili Barcę.

Czytaj w GIGA Sport!!!

- Reklama -

UDOSTĘPNIJ

GIGA SPORT

Giganci w drodze do finału Ligi Mistrzów! Plakaty i nagrody TYLKO w nowym GIGA Sporcie!!!

Mamy to! Najnowszy GIGA Sport!!! A w nim:GIGA-ntyczny terminarz mundialu 2026 na całą ścianę!GIGA postery Barcelony, Liverpoolu, Casha, Valverde, Alvareza, Olise, Tomasiaka i Yamala! Walka...