Dokładnie pięć lat temu Wayne Rooney zadebiutował w lidze MLS. Niekwestionowana legenda Manchesteru United rozpoczęła wtedy nowy rozdział w swojej imponującej karierze. W DC United czuł się na tyle dobrze, że gdy po zakończeniu piłkarskiej kariery został trenerem po rocznej pracy w Derby County postanowił objąć stery właśnie klubu w Waszyngtonu.
Choć wielu spodziewało się spokojnego odchodzenia Rooneya na emeryturę, sam piłkarz jak zawsze zaprezentował ogromne zaangażowanie w grę zespołu. Angielski gwiazdor zadebiutował w drużynie DC United w spotkaniu z Vancouver Whitecaps, a jego zespół wygrał wynikiem 3:1. Był to dopiero początek amerykańskiej przygody popularnego Wazzy. Rozegrał w USA 48 spotkania, strzelając w tym czasie 23 gole. Najbardziej zasłynął jednak dzięki jednej niesamowitej asyście.
To wydarzenie miało miejsce w doliczonym czasie gry spotkania z Orlando City. Chwilę przed zakończeniem meczu na tablicy widniał wynik remisowy (2:2). W tym momencie przyszła pora na popis Rooneya. Anglik w 95. minucie odebrał piłkę rywalowi na własnej połowie, a następnie zagrał idealnie do kolegi z zespołu. Reszta historii to już absolutne szaleństwo na całym stadionie.
Zobaczcie sami na poniższym video!

