Piękny hołd dla przedwcześnie zmarłej legendy Sevilli

-

- Reklama -

„Antonio Puerta XII”, tak zostały nazwane nowe rozgrywki w światowym futbolu. To inicjatywa kierownictwa UEFA, które w ten sposób zamierza oddać hołd byłemu piłkarzowi Sevilli. Puerta nieoczekiwanie zmarł w 2007 roku w wieku 22 lat po zatrzymaniu akcji serca. Tamto zdarzenie zszokowało całą Andaluzję i do dziś boli kibiców Los Nervionenses.

Zacznijmy od wyjaśnienia, jaka będzie specyfika tej rywalizacji. Otóż dojdzie do starcia drużyn z dwóch kontynentów: Europy i Ameryki Południowej. UEFA ogłosiła powstanie pilotażowej edycji Club Challenge, do rywalizacji staną triumfatorzy Ligi Europy i Copa Sudamericana. W meczu zagrają Sevilla i Independiente del Valle z Ekwadoru.

Mecz tych drużyn odbędzie się 19 lipca o godzinie 22:00. Do rywalizacji dojdzie na stadionie Sevilli. To będzie dodatkowa motywacja dla gospodarzy, skoro w nazwie turnieju są personalia Antonio Puerty, wspominanego do dziś na Pizjuan z rozrzewnieniem.

- Reklama -

„Nie ma dogrywki, więc jeśli na koniec podstawowego czasu gry będzie remis, to dojdzie do rzutów karnych. Zwycięzcy otrzymają specjalnie zaprojektowane patery i medale. Sędziowie w tej edycji zostaną powołani przez UEFA” – wyjaśniono najważniejsze zasady.

Magiczna lewa noga

– Razem z nim opuściła nas jego magiczna lewa noga, którą czarował kibiców – mówił podczas ceremonii pogrzebowych Puerty prezes klubu z Andaluzji, Jose Maria del Nido.

Wydarzyło się to w sobotę 25 sierpnia 2007 r. Sevilla grała u siebie z Getafe w pierwszej kolejce sezonu 2007/08 La Liga. W 31. minucie meczu, przy stanie 0:1, obrońca gospodarzy i reprezentacji Hiszpanii, 22-letni Antonio Puerta zasłabł i upadł na murawę.

- Reklama -

Koledzy z drużyny natychmiast do niego podbiegli. Bramkarz Andres Palop i stoper Ivica Dragutinović przystąpili do akcji ratunkowej. Chcieli pomóc przyjacielowi, sprawić, by nie udławił się własnym językiem. 22-latek zdołał ostatecznie podnieść się z murawy i w asyście służb medycznych zszedł do szatni.

W szatni niestety jednak znowu stracił przytomność i trafił do pobliskiego szpitala. Lekarze ocenili, że jego stan był krytyczny. Po 3 dniach o 14:30 rzecznik szpitala Virgen del Rosario wydał smutny komunikat.

– Z przykrością musimy donieść, że Antonio Puerta nie żyje – cała Andaluzja pogrążyła się w rozpaczy.

To niewydolność wielonarządowa i uszkodzenia mózgu doprowadziły do zgonu w wyniku zatrzymania akcji serca (prasa hiszpańska utrzymywała, że u gracza Sevilli aż pięć razy ustawała akcja serca). Ustalono, że Puerta cierpiał na dziedziczną arytmogenną kardiomiopatię prawej komory. Rzecz w tym, że pierwotnie badanie nie wykazały tego, doszło do zaniechania, niedopatrzenia.

Solidarność kibiców

Na trybunach widniało piękne hasło: „Puerta, przyjacielu, Sewilla jest z Tobą”. Fani obu sewilskich drużyn – Sevilli oraz Betisu – ustawili świeczki i kwiaty przy zdjęciach Antonio wokół całego stadionu.

Do samego rana przy trumnie był tam ówczesny prezes klubu Jose Maria del Nido, a także żona utalentowanego futbolisty Mar. Ta kobieta dwa miesiące później urodziła piłkarzowi syna (Aitor Antonio Puerta Roldan w dniu swoich narodzin został zarejestrowany jako członek klubu Sevilla FC), niestety ojca nie zobaczył nigdy.

„Odszedł od nas jeden z najbardziej utalentowanych graczy Sevilli i hiszpańskiego futbolu. Razem z nim opuściła nas jego magiczna lewa noga, którą zachwycał i czarował kibiców” – stwierdził prezes klubu.

To dobrze, że pamięć o Puercie przetrwała próbę czasu, a turniej, w którym zmierzą się drużyny z Europy i Ameryki Południowej, będzie też okazją do wspomnienia tego świetnie rokującego przed laty zawodnika, który miał potężnego pecha w życiu i nie było mu dane zrobić kariery, gdyż umarł przedwcześnie.

Czytaj w GIGA Sport!!!

- Reklama -

UDOSTĘPNIJ

GIGA SPORT

Gang Urbana, faworyci Mundialu i Ligi Mistrzów oraz koszulka samego Haalanda! Nowy GIGA Sport JUŻ JEST! [VIDEO]

Czy Polacy pojadą na Mundial do USA, Kanady i Meksyku? Tego jeszcze nie wiemy, ale mamy dla Was GIGA RAPORT ze stanu polskiej reprezentacji,...