Real przegrał w Gironie 2:4, Castellanos, napastnik gospodarzy, wbił Królewskim aż cztery gole, jak przed laty Robert Lewandowski. A wiele mówi się o tym, że Vinicius kolejny raz zasłużył na czerwoną kartkę (drugą żółtą po otrzymaniu pierwszej), lecz sędzia był dla niego wyjątkowo wyrozumiały.
Zaczęło się od meczu z Osasuną, gdy Vinicius rzucił do arbitra tamtego spotkania wulgarną uwagę i mu to darowano. To trwa od dłuższego czasu, Vini działa na nerwach kibicom rywali i często postronnym obserwatorom swoją ostentacją i ciągłymi pretensjami niemal do całego świata. Wygląda to jak syndrom oblężonej twierdzy, A w meczu z Gironą dopuścił się kolejnych nieczystych zagrań:
Nowe GIGA Sport już w sprzedaży!!!

